Nowy management, nowe zasady – kiedy konflikt z przełożonym jest sygnałem do zmiany?

Doradztwo rekrutacyjne, Nauka i samokształcenie
Poprzedni wpis
Mobbing w pracy czy trudny konflikt? Jak rozpoznać, z czym naprawdę masz do czynienia

Nowy management, nowe zasady – kiedy konflikt z przełożonym jest sygnałem do zmiany?

Przez lata było dobrze. I nagle przestało

To jest sytuacja, którą bardzo często słyszę od klientów.

Pracujesz w firmie pięć, sześć, dziesięć lat. Czasami dłużej. Nie jesteś osobą przypadkową. Znasz organizację. Dowozisz. Masz wyniki. Dostajesz podwyżki – nie tylko inflacyjne, ale takie prawdziwe, bo ktoś widzi Twoją pracę. Masz dobre oceny roczne, plany rozwojowe, pozytywny feedback od przełożonego, HR-u, innych działów.

Może nawet byłeś tak zwanym HiPo, czyli osobą z wysokim potencjałem. Taki firmowy „diament”. Ktoś mówił: „w tę osobę warto inwestować”.

I nagle zmienia się management.

Przychodzi nowy zarząd. Albo nowy dyrektor. Albo nowy bezpośredni przełożony.

I coś zaczyna się sypać.

Ty pracujesz tak samo. Nadal przychodzisz do biura albo odpalasz komputer z domu. Nadal robisz swoje zadania. Nadal starasz się dowozić. Nadal działasz według tego, co do tej pory było w firmie uznawane za dobre.

A jednak zaczynasz słyszeć, że coś jest nie tak.

Że za wolno. Że nie tak. Że nie ten sposób. Że za mało strategicznie. Że za bardzo operacyjnie. Że nie masz kompetencji. Że nie dowozisz. Że nie rozumiesz biznesu. Że „teraz oczekiwania są inne”.

I człowiek zaczyna myśleć: co ja robię źle?

No właśnie.

Czasem odpowiedź brzmi: nic nagle nie zacząłeś robić źle. Po prostu zmienił się układ odniesienia.

Nowy szef nie musi być gorszy. Ale powinien nazwać zasady gry

Chcę od razu powiedzieć jedną ważną rzecz.

Nowy szef nie musi być gorszy od poprzedniego.

Czasami nowy przełożony jest naprawdę dobry. Ma jasną wizję, widzi problemy, chce uporządkować chaos, podnieść jakość pracy, zmienić kulturę odpowiedzialności, przyspieszyć decyzje. I czasami organizacja faktycznie potrzebuje mocniejszej zmiany, bo inaczej będzie stała w miejscu albo zacznie tonąć.

Ale zmianę trzeba umieć prowadzić.

Dobry szef, kiedy przychodzi do zespołu, powinien zrobić swoje „exposé”. Czyli jasno powiedzieć:

  • jak chce pracować,
  • co jest dla niego ważne,
  • czego oczekuje,
  • czego nie będzie tolerował,
  • jak będzie rozliczał zadania,
  • jak będzie dawać feedback,
  • co się zmienia,
  • co zostaje,
  • gdzie widzi ryzyka,
  • jakie kompetencje będą teraz potrzebne.

To nie musi być przemówienie na trzy godziny. Chodzi o jasność.

Bo ludzie nie są od czytania w myślach.

Jeżeli przez lata w firmie działał pewien sposób pracy, a nagle nowy manager oczekuje czegoś innego, to trzeba to nazwać. Nie można zakładać, że zespół sam się domyśli.

I tutaj zaczynają się problemy.

Kiedy zmiana przełożonego zaczyna być realnym problemem?

Problem nie polega na tym, że nowy szef ma inne oczekiwania.

Ma prawo mieć.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy oczekiwania są niejasne, zmienne albo komunikowane głównie przez krytykę.

Czyli słyszysz, że robisz źle, ale nie wiesz, co konkretnie masz robić inaczej.

Słyszysz, że brakuje Ci kompetencji, ale nikt nie mówi, jakich.

Słyszysz, że „to nie jest poziom, którego oczekujemy”, ale nie dostajesz przykładu, co byłoby właściwe.

Słyszysz uszczypliwe uwagi na spotkaniach.

Ktoś podważa Twoje decyzje przy innych.

Ktoś zaczyna podkopywać Twój autorytet wobec zespołu, klientów albo innych działów.

Dostajesz komunikat, że „chyba jednak nie jesteś tak mocny”, chociaż przez ostatnie lata Twoja praca była oceniana dobrze.

I wtedy zaczyna się bardzo niebezpieczny moment.

Bo człowiek, który wcześniej znał swoją wartość, nagle zaczyna w siebie wątpić.

„Może ja naprawdę się nie nadaję?”

To zdanie słyszę często.

„Agnieszka, może ja naprawdę nie jestem taki dobry?”

„Może wcześniej miałam szczęście?”

„Może poprzedni szef mnie przeceniał?”

„Może ja się nie nadaję do nowej rzeczywistości?”

Stop.

Oczywiście, może być tak, że rynek się zmienił. Firma się zmieniła. Strategia się zmieniła. Twoja rola wymaga nowych kompetencji. Może trzeba się czegoś nauczyć, inaczej zarządzać, lepiej komunikować, mocniej pracować na danych, wejść w nowe narzędzia, zmienić sposób raportowania.

To się zdarza.

Ale jeżeli firma wymaga nowych kompetencji, to powinna je nazwać. Jeżeli Twój szef oczekuje innego sposobu pracy, powinien to wyjaśnić. Jeżeli masz się rozwinąć, potrzebujesz wiedzieć, w czym konkretnie.

Nie wystarczy powiedzieć: „jesteś niewystarczający”.

To nie jest feedback.

To jest komunikat, który niszczy.

Konflikt personalny, różnica wartości czy ryzyko zawodowe?

Przy konflikcie z przełożonym warto najpierw rozróżnić trzy sytuacje.

Bo nie każdy konflikt oznacza, że trzeba od razu zmieniać pracę. Ale nie każdy konflikt warto też „przeczekać”.

1. Konflikt personalny

Czasami po prostu nie ma chemii.

Ty lubisz konkrety, on mówi ogólnikami. Ty potrzebujesz autonomii, ona chce wszystko kontrolować. Ty jesteś spokojny i analityczny, szef działa szybko, emocjonalnie i chaotycznie. Ty wolisz ustalenia na piśmie, on wszystko załatwia w biegu, na korytarzu.

To bywa trudne, ale jeszcze nie musi oznaczać końca współpracy.

Pytanie brzmi: czy mimo różnic jesteście w stanie ustalić zasady pracy?

Czy można się dogadać?

Czy da się powiedzieć: „potrzebuję jaśniejszych priorytetów”, „proszę o feedback do konkretów”, „ustalmy, jak będziemy raportować”, „jakie są trzy najważniejsze oczekiwania wobec mnie na najbliższy kwartał”?

Jeśli tak – jest przestrzeń do pracy.

2. Różnica wartości

To jest głębsza sprawa.

Bo możesz mieć szefa, który jest skuteczny biznesowo, ale jego sposób działania jest kompletnie niezgodny z Twoimi wartościami.

Na przykład dla Ciebie ważny jest szacunek, a on zarządza przez upokarzanie.

Dla Ciebie ważna jest jakość, a on mówi: „nieważne jak, ma być dowiezione”.

Dla Ciebie ważna jest transparentność, a on gra politycznie.

Dla Ciebie ważna jest odpowiedzialność za ludzi, a on traktuje zespół jak zasób do zużycia.

I wtedy nie chodzi już tylko o to, czy się lubicie.

Chodzi o to, czy jesteś w stanie pracować w takim systemie bez płacenia za to zdrowiem, spokojem i poczuciem własnej integralności.

3. Realne ryzyko zawodowe

To jest moment, kiedy konflikt z szefem zaczyna zagrażać Twojej pozycji.

Na przykład:

Twój autorytet jest regularnie podważany.

Odbierane są Ci zadania bez wyjaśnienia.

Nie jesteś zapraszany na ważne spotkania.

Twoje decyzje są kwestionowane przy innych.

Nie dostajesz informacji, których potrzebujesz do pracy.

Zaczynają pojawiać się formalne zarzuty, ale bez konkretów.

Jesteś izolowany.

Masz wrażenie, że ktoś buduje narrację pod Twoje odejście.

Wtedy nie mówimy już tylko o „trudnej relacji”.

Mówimy o ryzyku zawodowym.

I wtedy trzeba działać z głową.

Najpierw spróbuj zaopiekować sytuację

Zanim powiesz: „odchodzę”, warto sprawdzić, czy zrobiłeś to, co było w Twoim wpływie.

Nie po to, żeby brać całą winę na siebie. Tylko po to, żeby nie działać z poziomu emocji.

Zadaj sobie pytania:

  1. Czy rozmawiałem z przełożonym wprost o oczekiwaniach?
  2. Czy poprosiłem o konkretne przykłady tego, co mam robić inaczej?
  3. Czy zapytałem, jakie kompetencje powinienem rozwinąć?
  4. Czy ustaliłem priorytety na najbliższe tygodnie?
  5. Czy podsumowuję ważne ustalenia mailowo?
  6. Czy mam zapisane fakty, daty, decyzje, komunikaty?
  7. Czy próbowałem ustalić sposób współpracy, a nie tylko reagowałem na kolejne uwagi?
  8. Czy dałem sobie i tej relacji realną szansę?

Bo czasami jedna dobra rozmowa potrafi dużo uporządkować.

Ale czasami nie.

A jeśli szef nie słucha?

No właśnie.

Przychodzą do mnie klienci, którzy mówią: „Agnieszka, ja próbowałem. Rozmawiałem. Pytałam. Prosiłam o konkrety. Pokazywałem rozwiązania. Ustalałam priorytety. I nic”.

Szef jest głuchy.

Albo słucha, ale nic nie zmienia.

Albo wszystko obraca przeciwko Tobie.

Albo daje Ci sprzeczne komunikaty.

Albo mówi jedno, a potem rozlicza z czegoś innego.

Wtedy trzeba przestać wierzyć, że jeszcze jedna idealna rozmowa wszystko naprawi.

Są liderzy, którzy po prostu nie umieją prowadzić ludzi. Są managerowie, którzy nie potrafią dawać feedbacku. Są osoby, które zarządzają przez strach, chaos albo podważanie innych. I możesz mieć najlepsze intencje, największe kompetencje i piękny notes z ustaleniami – a i tak nie zbudujesz zdrowej współpracy w pojedynkę.

Relacja z przełożonym wymaga dwóch stron.

Nie jednej.

Czy iść do HR?

Można.

Czasami warto.

Ale trzeba mieć realistyczne oczekiwania.

Dział HR jest częścią organizacji. Pracuje dla pracodawcy. Oczywiście, dobry HR powinien dbać o standardy, kulturę, procesy, bezpieczeństwo pracowników, jakość zarządzania. Ale nie zakładałabym automatycznie, że HR stanie po Twojej stronie tylko dlatego, że masz rację.

Dlatego jeśli idziesz do HR, idź przygotowany.

Nie z komunikatem: „mój szef jest okropny”.

Tylko z faktami:

  • co się wydarzyło,
  • kiedy,
  • przy kim,
  • jaki miało wpływ na pracę,
  • jakie próby rozmowy zostały podjęte,
  • jakie były ustalenia,
  • co nie zostało dotrzymane,
  • czego potrzebujesz teraz.

To jest zupełnie inna rozmowa.

Czy HR rozwiąże sytuację? Czasem tak. Czasem nie.

Ale warto wiedzieć, że jest to jedna z opcji, a nie magiczne rozwiązanie.

Kiedy konflikt z przełożonym jest sygnałem do zmiany?

Dla mnie sygnał do zmiany pojawia się wtedy, kiedy po kilku realnych próbach nadal jesteś w tym samym miejscu albo gorzej.

Kiedy nie ma jasnych oczekiwań.

Kiedy feedback jest głównie krytyką, a nie wskazówką.

Kiedy tracisz wpływ.

Kiedy Twoja samoocena zaczyna się sypać.

Kiedy zaczynasz bać się spotkań z szefem.

Kiedy Twoja energia idzie już nie na pracę, tylko na przetrwanie.

Kiedy widzisz, że nie chodzi o rozwój kompetencji, tylko o dopasowanie się do stylu, który jest dla Ciebie niszczący.

Kiedy kolejne rozmowy nic nie zmieniają.

Kiedy Twoja pozycja w organizacji słabnie, a Ty dalej czekasz, aż sytuacja „sama się ułoży”.

Wtedy naprawdę warto zacząć budować Plan B kariery.

Nie dlatego, że masz uciekać jutro.

Tylko dlatego, że musisz odzyskać wpływ.

Nie czekaj, aż stracisz wiarę w siebie

To jest bardzo ważne.

Jeżeli trudna sytuacja z przełożonym trwa zbyt długo, ona zaczyna wpływać na Twoją samoocenę.

I potem dzieje się coś bardzo niebezpiecznego.

Człowiek zaczyna szukać pracy z pozycji osoby podłamanej.

Gorzej wypada na rozmowach rekrutacyjnych.

Nie umie opowiadać o swoich osiągnięciach.

Tłumaczy się.

Brzmi niepewnie.

Zaniża oczekiwania finansowe.

Bierze pierwszą ofertę, która daje ulgę.

A przecież jeszcze rok wcześniej ta sama osoba była świetnym specjalistą, managerem, ekspertem, liderem projektu.

Dlatego nie czekaj do momentu, w którym konflikt z przełożonym zje Ci poczucie wartości.

Zacznij działać wcześniej.

Nie panikować. Działać.

To różnica.

Checklista diagnostyczna: zostać, rozmawiać czy szukać nowego miejsca?

Zadaj sobie spokojnie te pytania.

Oczekiwania

Czy wiem, czego nowy szef ode mnie oczekuje?

Czy te oczekiwania zostały nazwane konkretnie?

Czy wiem, po czym będzie oceniana moja praca?

Czy dostałem informację, jakie kompetencje mam rozwinąć?

Komunikacja

Czy feedback dotyczy konkretnych zachowań i efektów, czy jest ogólną krytyką?

Czy mogę zadać pytanie bez obawy, że zostanie to użyte przeciwko mnie?

Czy rozmowy z szefem cokolwiek zmieniają?

Czy ustalenia są dotrzymywane?

Wpływ

Czy mam narzędzia, informacje i przestrzeń, żeby dobrze wykonywać pracę?

Czy mój zakres odpowiedzialności jest jasny?

Czy mój autorytet wobec zespołu lub innych działów jest szanowany?

Czy jestem włączany w decyzje, za które potem odpowiadam?

Samopoczucie

Czy ta sytuacja wpływa na mój sen, zdrowie, relacje, energię?

Czy coraz częściej wątpię w kompetencje, które wcześniej były potwierdzane przez wyniki?

Czy boję się poniedziałku, spotkań albo kontaktu z przełożonym?

Przyszłość

Czy widzę realną szansę poprawy?

Czy ta organizacja nadal jest miejscem, w którym chcę inwestować swoją energię?

Czy zostaję, bo widzę sens, czy dlatego, że boję się zmiany?

Jeśli większość odpowiedzi prowadzi do chaosu, niejasności i braku wpływu, to nie jest moment na udawanie, że „jakoś będzie”.

To jest moment na plan.

Co możesz zrobić, zanim odejdziesz?

Po pierwsze: uporządkuj fakty.

Nie tylko emocje. Fakty.

Po drugie: porozmawiaj z przełożonym, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Konkretnie, spokojnie, z pytaniem o oczekiwania, priorytety i sposób pracy.

Po trzecie: zapisuj ustalenia. Nie po to, żeby prowadzić wojnę, tylko żeby nie ginąć w domysłach.

Po czwarte: sprawdź możliwość rozmowy z HR-em albo inną osobą w organizacji, jeśli sytuacja tego wymaga.

Po piąte: zrób audyt własnych zasobów. Co umiesz? Jakie masz sukcesy? Jakie projekty dowiozłeś? Jakie kompetencje są transferowalne?

Po szóste: odśwież CV i LinkedIn, ale nie przypadkowo. Pod konkretny kierunek.

Po siódme: zacznij rozmawiać z rynkiem.

I po ósme: nie rób tego sam, jeśli czujesz, że sytuacja już mocno naruszyła Twoją pewność siebie.

W takim momencie coaching kariery może pomóc oddzielić fakty od emocji, odzyskać perspektywę i zaplanować następny krok bez działania w panice.

To nie zawsze jest Twoja wina

Chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie.

Jeżeli przez lata dobrze pracowałeś, miałeś wyniki, dobre informacje zwrotne, zaufanie, odpowiedzialność i nagle po zmianie managementu wszystko zaczyna być „nie tak”, to nie zakładaj automatycznie, że problem jest w Tobie.

Może zmieniły się oczekiwania.

Może zmienił się styl zarządzania.

Może nowy szef nie umie komunikować.

Może organizacja idzie w kierunku, który już nie jest dla Ciebie.

Może Twoje kompetencje nadal są wartościowe, tylko nie w tej konfiguracji, nie pod tym przełożonym, nie w tej kulturze.

To nie znaczy, że masz obrazić się na firmę i wyjść trzaskając drzwiami.

To znaczy, że masz przestać brać na siebie całą odpowiedzialność za sytuację, której sam nie stworzyłeś.

Konflikt z przełożonym to sygnał, którego nie warto ignorować

Nowy management może być początkiem dobrej zmiany.

Ale może też być początkiem chaosu, podważania autorytetu, utraty wpływu i powolnego niszczenia Twojej samooceny.

Dlatego konflikt z przełożonym trzeba dobrze zdiagnozować.

Czy to tylko różnica stylów?

Czy głębszy konflikt wartości?

Czy realne ryzyko zawodowe?

Czy próbowałeś rozmawiać?

Czy oczekiwania są jasne?

Czy masz wpływ?

Czy sytuacja się poprawia, czy tylko coraz bardziej Cię osłabia?

Nie każda trudna relacja z szefem oznacza, że trzeba zmienić pracę.

Ale jeśli po kilku próbach nadal jesteś w miejscu, w którym ciągle masz się domyślać, bronić, tłumaczyć i tracić wiarę w siebie – to naprawdę warto zacząć szukać innego scenariusza.

Nie w panice.

Nie z pozycji „jestem słaby”.

Tylko z pozycji: znam swoją wartość, sprawdziłem, co było w moim wpływie, i wybieram miejsce, w którym moje kompetencje będą mogły pracować, a nie będą codziennie podważane.

A jeśli jesteś właśnie w takim momencie i nie wiesz, czy jeszcze walczyć o tę relację, czy już budować plan wyjścia, zacznij od spokojnej rozmowy. Czasami 30 minut wystarczy, żeby zobaczyć, czy to jest konflikt do zaopiekowania, czy sygnał, że czas przygotować zmianę.

Dodaj komentarz

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole

Administratorem Twoich danych osobowych jest Coaching i rekrutacja Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska z siedzibą przy ul. Mehoffera 23/16, Warszawa 03-131. Podanie danych osobowych jest dobrowolne i możliwe do wycofania. Więcej informacji na temat procesu przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci praw uzyskasz w Polityce prywatności.