Test Gallupa przy zmianie kariery – kiedy pomaga, a kiedy może wprowadzać w błąd?
Nauka i samokształcenie

Test Gallupa przy zmianie kariery – kiedy pomaga, a kiedy może wprowadzać w błąd?
Test Gallupa nie jest wyrocznią. I bardzo dobrze
Bardzo lubię test Gallupa. Korzystam z niego w pracy z klientami, sama go znam, interpretuję i widzę, jak często potrafi ludziom otworzyć oczy.
Ale od razu powiem coś, co może nie wszystkim sprzedawcom testów się spodoba: test Gallupa przy zmianie kariery nie powie Ci, jaki zawód masz wykonywać do końca życia.
Nie wyskoczy z niego komunikat: „Powinnaś zostać project managerką”, „powinieneś otworzyć firmę”, „idź do HR”, „uciekaj z korporacji”, „zostań stolarzem”.
No nie.
I całe szczęście.
Bo gdyby jeden test miał decydować o Twojej karierze, pieniądzach, rodzinie, zdrowiu, stylu życia i kolejnych 10 czy 20 latach pracy, to byłoby to trochę przerażające.
Dla mnie test Gallupa jest świetnym narzędziem, ale tylko wtedy, kiedy używamy go z głową. Czyli nie jako magicznej odpowiedzi, tylko jako elementu większej diagnozy zawodowej.
Bo przy zmianie kariery nie wystarczy wiedzieć, że masz wysoko Analityka, Odpowiedzialność, Stratega, Bliskość czy Naprawianie. Trzeba jeszcze zrozumieć, co to oznacza w Twoim konkretnym życiu zawodowym.
W jakim środowisku te talenty Ci pomagają?
Gdzie Cię męczą?
Kiedy działają jako mocna strona?
A kiedy zaczynają Cię sabotować?
No właśnie. Bo każdy talent ma jasną i ciemną stronę.
Dlaczego ludzie robią test Gallupa, kiedy myślą o zmianie kariery?
Najczęściej dlatego, że chcą wreszcie zrozumieć, w czym są dobrzy.
Bardzo często przychodzą do mnie osoby, które mają 35, 40 albo 50 lat, spore doświadczenie zawodowe i mówią: „Agnieszka, ja już nie wiem, co dalej”. Albo: „Nie wiem, do czego ja się nadaję”. Albo: „Mam tyle różnych rzeczy w CV, że nie umiem tego nazwać”. Albo klasyczne: „Chyba nic szczególnego nie umiem”.
A potem robimy test, omawiamy wyniki i nagle kapcie spadają z nóg.
Bo okazuje się, że ta osoba nie jest „chaotyczna”, tylko ma talent do zbierania ludzi, uruchamiania tematów i rozpoczynania działania. Albo nie jest „czepialska”, tylko ma ogromną potrzebę jakości i naprawiania tego, co nie działa. Albo nie jest „za bardzo w głowie”, tylko ma silny Intelekt i naprawdę potrzebuje czasu na przemyślenie.
Test Gallupa daje język.
A język jest bardzo ważny, bo wiele osób ma zasoby, których nie umie nazwać. Robią coś naturalnie od lat, więc uważają, że to nic wielkiego. A potem okazuje się, że właśnie to „nic wielkiego” jest ich przewagą na rynku.
Dlatego Gallup może bardzo pomóc w zmianie kariery. Zwłaszcza wtedy, kiedy człowiek stracił kontakt ze swoimi mocnymi stronami, jest po zwolnieniu, wypaleniu, reorganizacji albo od lat siedzi w pracy, która go już nie karmi.
Ale test to dopiero początek rozmowy.
Nie jej koniec.
Kiedy test Gallupa naprawdę pomaga przy zmianie kariery?
Test Gallupa pomaga wtedy, kiedy chcesz lepiej zrozumieć swój naturalny sposób działania.
Nie tylko to, co umiesz robić, ale jak to robisz.
Bo dwie osoby mogą mieć takie samo stanowisko, a kompletnie inaczej dowozić wyniki. Jedna będzie działała przez relacje i zaufanie. Druga przez analizę danych. Trzecia przez szybkie uruchamianie tematów. Czwarta przez porządkowanie chaosu. Piąta przez wizję i szukanie nowych możliwości.
I każda z nich może być skuteczna.
Tylko każda potrzebuje trochę innego środowiska.
Test Gallupa pomaga zobaczyć, w jakich warunkach możesz działać najlepiej. Czy potrzebujesz autonomii, czy struktury. Czy lubisz szybkie tempo, czy najpierw musisz przemyśleć temat. Czy najlepiej działasz w relacjach, czy w analizie. Czy naturalnie bierzesz odpowiedzialność, czy raczej świetnie widzisz możliwości i kierunki.
To jest bardzo przydatne, kiedy zastanawiasz się nad zmianą pracy, zmianą branży albo przebranżowieniem.
Bo możesz wtedy zadać sobie pytanie: czy ja naprawdę nie lubię swojej pracy, czy po prostu wykonuję ją w środowisku, które jest kompletnie sprzeczne z moimi talentami?
To ważne.
Czasem klient mówi: „Ja już chyba nie chcę być managerem”. A potem okazuje się, że nie chodzi o zarządzanie ludźmi, tylko o firmę, w której nie ma zaufania, jest mikrozarządzanie, presja i polityka.
Czasem ktoś mówi: „Nie nadaję się do sprzedaży”. A po analizie wychodzi, że nie chodzi o sprzedaż jako taką, tylko o agresywny styl sprzedaży, który jest sprzeczny z jego wartościami i sposobem budowania relacji.
Czasem ktoś chce się przebranżowić, a tak naprawdę potrzebuje innego modelu pracy.
I właśnie w takich momentach Gallup bywa bardzo pomocny.
Kiedy test Gallupa może wprowadzać w błąd?
Wtedy, kiedy traktujesz wynik jak etykietę.
„Mam wysoko Analityka, więc muszę pracować z danymi”.
Nie.
„Mam wysoko Empatię, więc powinnam być psychologiem”.
Też niekoniecznie.
„Nie mam wysoko Dowodzenia, więc nie nadaję się na lidera”.
No właśnie nie tak.
Talenty Gallupa nie są listą zawodów. Nie są też zamknięciem Cię w pudełku. One pokazują Twoje naturalne sposoby myślenia, działania i reagowania, ale nie mówią, jaki konkretnie zawód masz wybrać.
Możesz mieć ten sam talent i wykorzystać go w HR, sprzedaży, zarządzaniu projektami, edukacji, własnej firmie, consultingu albo pracy eksperckiej.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś bierze wynik i mówi: „Aha, czyli to jest mój zawodowy horoskop”.
Nie. To nie jest horoskop.
To jest materiał do interpretacji.
Gallup może też wprowadzać w błąd, jeśli analizujesz go bez kontekstu. Bo wynik testu nie zna Twojej sytuacji finansowej, zdrowia, doświadczenia, rynku pracy, wartości, rodziny, aktualnego poziomu energii ani tego, czy jesteś po wypaleniu.
A to wszystko ma znaczenie.
Dlatego samego wyniku nie należy odrywać od życia.
Pułapka numer 1: „Test powie mi, co mam robić”
To jest bardzo częste.
Ktoś przychodzi i mówi: „Zrobię test Gallupa, to w końcu będę wiedział, jaką pracę wybrać”.
Rozumiem tę potrzebę. Naprawdę.
Kiedy człowiek jest w chaosie, chciałby dostać jasną odpowiedź. Najlepiej w PDF-ie. „Oto Twoje talenty, oto Twój zawód, oto ścieżka na najbliższe 15 lat”.
Tylko życie tak nie działa.
Test może pokazać, jakie masz zasoby. Może pokazać, co przychodzi Ci naturalnie. Może pomóc nazwać mocne strony. Może pokazać, dlaczego w jednym środowisku kwitniesz, a w innym się dusisz.
Ale nie zdecyduje za Ciebie.
Bo decyzja zawodowa musi uwzględniać więcej elementów: rynek pracy, finanse, kompetencje, wartości, etap życia, rodzinę, odporność na ryzyko, gotowość do nauki, Twoje doświadczenie i realne możliwości.
Dlatego jeśli robisz Gallupa po to, żeby uniknąć decyzji, możesz się rozczarować.
Bo test nie zdejmie z Ciebie odpowiedzialności za wybór.
Może natomiast pomóc Ci ten wybór podjąć mądrzej.
Pułapka numer 2: nadmierna analiza zamiast działania
I tutaj dochodzimy do bardzo ciekawego tematu.
Przez lata pracy z klientami zauważyłam, że osoby, które najdłużej nie potrafią zmienić pracy, bardzo często są bardzo inteligentne.
Czytają. Analizują. Rozważają wszystkie opcje. Robią testy. Oglądają filmy. Zbierają informacje. Porównują scenariusze. Sprawdzają ścieżki.
I stoją w miejscu.
Brzmi absurdalnie?
A jednak.
Czasami największym problemem nie jest brak pomysłów. Jest nim nadmiar myślenia.
Nie mówię tego po to, żebyśmy przestali myśleć. Wręcz przeciwnie. Myślenie jest potrzebne. Analiza jest potrzebna. Strategia jest potrzebna.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy analiza przestaje służyć działaniu i zaczyna zastępować działanie.
W głowie jest ogromny ruch. A w rzeczywistości nie dzieje się nic.
I paradoks polega na tym, że wieczorem człowiek jest zmęczony tak, jakby pracował cały dzień nad zmianą kariery. A tak naprawdę nie zrobił ani jednego realnego kroku.
Talenty, które mogą napędzać overthinking
Niektóre talenty Gallupa szczególnie ciekawie pokazują, jak mocna strona może zamienić się w hamulec.
Nie dlatego, że talent jest zły. Talent nie jest zły.
Ale źle używany talent może działać przeciwko Tobie.
Analytical, czyli Analityk
Jeśli masz wysoko talent Analytical, prawdopodobnie lubisz zbierać dane, szukać faktów, porównywać, zadawać pytania i sprawdzać, czy coś ma logiczne podstawy.
To fantastyczny talent.
W pracy bardzo często daje ogromną wartość. Pomaga podejmować racjonalne decyzje, oddzielać fakty od opinii, nie iść za modą, tylko sprawdzać konkrety.
Ale przy zmianie kariery może pojawić się cień.
„Jeszcze nie mam wszystkich informacji”.
„Jeszcze czegoś nie wiem”.
„Jeszcze trochę poczytam”.
„Jeszcze sprawdzę trzy raporty”.
„Jeszcze porównam pięć opcji”.
I problem polega na tym, że w zmianie zawodowej nigdy nie będziesz mieć wszystkich danych.
Nigdy.
Nie przewidzisz w stu procentach, jak będzie wyglądał nowy zespół. Czy nowa rola Ci się spodoba. Jak zmieni się rynek. Czy nowy szef będzie dobry. Czy firma za rok nadal będzie w tym samym miejscu.
Możesz zmniejszać ryzyko, ale nie usuniesz go całkowicie.
A osoba z wysoko postawionym Analitykiem może próbować zdobyć coś niemożliwego: stuprocentową pewność.
Restorative, czyli Naprawianie
Uwielbiam ten talent.
To są osoby, które naturalnie widzą, co nie działa, szukają przyczyny i chcą to poprawić. Jest problem? To sprawdźmy, skąd się wziął i co można zrobić inaczej.
W pracy to jest ogromny zasób. Takie osoby świetnie diagnozują problemy, usprawniają procesy, ratują sytuacje, znajdują dziury w systemie i potrafią naprawdę dużo naprawić.
Ale w zmianie kariery Naprawianie może zacząć przeszkadzać.
Wyobraź sobie, że znajdujesz ciekawą ofertę pracy.
I natychmiast zaczynasz:
„Nie mam doświadczenia w tej branży”.
„Nie spełniam jednego wymagania”.
„Moje CV nie jest jeszcze idealne”.
„Muszę poprawić LinkedIn”.
„Muszę zrobić kurs”.
„Muszę jeszcze dopracować profil”.
I zamiast wysłać CV, zaczynasz naprawiać wszystkie potencjalne problemy, zanim one w ogóle wystąpią.
Dobrze użyte Naprawianie mówi: „Pojawił się problem, zobaczmy, jak go rozwiązać”.
Źle użyte mówi: „Zanim cokolwiek zrobię, muszę naprawić wszystko, co może pójść źle”.
A w zmianie zawodowej tego zrobić się nie da.
Czasami trzeba najpierw wysłać CV, porozmawiać z kimś z branży, pójść na rozmowę i dopiero wtedy zobaczyć, co naprawdę wymaga poprawy.
Deliberative, czyli Rozwaga
To jest talent ryzyka.
Osoby z Rozwagą widzą zagrożenia wcześniej niż inni. Potrafią zatrzymać projekt, zanim wszyscy polecą z entuzjazmem w ścianę. Zadają pytania, które czasem są niewygodne, ale bardzo potrzebne.
I to jest ogromny dar.
Ale cieniem Rozwagi jest ostrożność. Czasami tak duża, że człowiek zaczyna czekać na idealny moment.
A idealny moment najczęściej nie nadejdzie.
Osoba z wysoko postawioną Rozwagą może pytać:
„A co, jeśli się nie uda?”
„A co, jeśli zabraknie pieniędzy?”
„A co, jeśli wybiorę źle?”
„A co, jeśli stracę pozycję?”
„A co powiedzą inni?”
To są ważne pytania. Nie należy ich wyśmiewać.
Ale jeśli każde pytanie zatrzymuje działanie, to z troski o bezpieczeństwo robi się blokada.
Wtedy trzeba nie tyle wyłączać Rozwagę, ile dać jej konkretne zadanie: policzmy ryzyko, przygotujmy plan awaryjny, sprawdźmy finanse, zróbmy mały test.
Niech talent pomaga, zamiast produkować kolejne powody, żeby nic nie robić.
Intellection, czyli Intelekt
To są ludzie, którzy uwielbiają myśleć.
Mają bogate życie wewnętrzne. Potrafią godzinami analizować, rozważać, łączyć wątki, zadawać sobie pytania i budować scenariusze.
To może być ogromna siła.
Ale cieniem tego talentu jest życie głównie w głowie.
Pojawia się mnóstwo rozważań. Mnóstwo scenariuszy. Mnóstwo „a może”. I bardzo mało działania.
Klient z wysokim Intelektem może mieć świetnie przemyślaną zmianę kariery. Może naprawdę wiedzieć, co chce zrobić. Tylko że nadal tego nie robi.
Bo w jego głowie proces trwa bez przerwy.
A rynek pracy nie widzi Twoich myśli. Widzi działania.
Przykład z procesu: inżynier, który chciał zostać stolarzem
Przypomina mi się jeden z moich klientów. Nazwijmy go Andrzej.
Był inżynierem. Bardzo kompetentnym. Od lat czuł jednak, że to nie jest jego miejsce. Marzył o czymś zupełnie innym. Chciał zostać stolarzem.
Ogromne przebranżowienie.
I wydawałoby się, że skoro już wie, czego chce, to wystarczy zrobić pierwszy krok.
Nie.
Potrzebował prawie roku, żeby wysłać jedno CV.
Jedno.
Dlaczego?
Bo jego głowa pracowała bez przerwy.
„A może jestem za stary?”
„A może będę mniej zarabiał?”
„A może inni pomyślą, że zwariowałem?”
„A może to chwilowy kryzys?”
„A może sobie nie poradzę?”
I tak mijały miesiące.
Dlatego zaczęliśmy pracować bardzo małymi krokami.
Nie: „zostań stolarzem za miesiąc”.
Tylko: porozmawiaj z jedną osobą. Obejrzyj jeden warsztat. Sprawdź rynek. Zrób listę kompetencji. Wyślij jedno CV.
Jedno.
I kiedy wysłał pierwszą aplikację, nagle okazało się, że świat się nie zawalił. Wtedy pojawiła się energia do kolejnych działań.
Właśnie tak działa zmiana. Nie od wielkiej decyzji w głowie, tylko od małego ruchu w rzeczywistości.
Jak używać testu Gallupa przy zmianie kariery, żeby naprawdę pomógł?
Po pierwsze: nie czytaj raportu jak wyroku.
To, że masz jakiś talent wysoko, nie oznacza, że musisz zbudować wokół niego całe życie zawodowe. To, że czegoś nie masz w pierwszej piątce, nie oznacza, że nie możesz tego robić.
Patrz na wynik jak na mapę energii i naturalnych sposobów działania.
Po drugie: interpretuj wynik w kontekście.
Czyli nie tylko: „mam taki talent”.
Ale:
Jak ten talent pomagał mi dotąd w pracy?
Kiedy był moją przewagą?
Kiedy działał przeciwko mnie?
W jakim środowisku mogę go dobrze używać?
Jakie zadania mnie wzmacniają?
Jakie zadania mnie wysysają?
Które talenty mogę wykorzystać przy zmianie kariery?
A które mogą sabotować działanie?
Po trzecie: łącz Gallupa z innymi elementami diagnozy.
Dlatego przy zmianie zawodowej nie opieram się wyłącznie na jednym teście. Gallup warto połączyć z analizą wartości, audytem kompetencji, SWOT, historią sukcesów, informacją zwrotną od innych osób, sprawdzeniem rynku i bardzo konkretnym planem działania.
Jeśli chcesz zobaczyć szerzej, jakie narzędzia mogą pomóc przed zmianą kariery, pisałam o tym w artykule o testach predyspozycji i kompetencji zawodowych.
Po czwarte: po interpretacji zrób działanie.
To może być małe działanie.
Jedna rozmowa. Jedna aplikacja. Jedna analiza rynku. Jedna zmiana w CV. Jedno pytanie do osoby z branży. Jeden test nowego kierunku.
Ale coś musi się wydarzyć.
Bo raport Gallupa schowany w folderze na pulpicie nie zmieni kariery.
Czego test Gallupa nie zrobi za Ciebie?
Nie podejmie decyzji.
Nie sprawdzi za Ciebie rynku.
Nie napisze CV.
Nie porozmawia z rekruterem.
Nie policzy budżetu domowego.
Nie rozwiąże wypalenia.
Nie naprawi toksycznego środowiska pracy.
Nie odpowie jednoznacznie, czy masz zostać, odejść, przebranżowić się, otworzyć firmę albo zostać managerem.
Może natomiast dać Ci bardzo dużo informacji o tym, jak działasz, co jest dla Ciebie naturalne, gdzie masz największy potencjał i gdzie możesz nieświadomie sobie przeszkadzać.
I to jest już bardzo dużo.
Tylko trzeba to dobrze przełożyć na praktykę.
Test Gallupa a zmiana kariery po 40
U osób po 40. roku życia test Gallupa bywa szczególnie ciekawy.
Dlaczego?
Bo takie osoby bardzo często mają już dużo doświadczenia, ale nie zawsze widzą jego wartość. Przez lata pracowały w jednej branży, jednej firmie albo jednym modelu kariery. Robiły rzeczy trudne, ale tak długo, że zaczęły traktować je jako oczywistość.
Gallup pomaga im nazwać to, co było pod spodem.
Na przykład: „Aha, ja przez lata nie tylko zarządzałam projektami, ja naturalnie widzę zależności i potrafię przewidywać ryzyka”.
Albo: „Ja nie jestem trudny, tylko potrzebuję sensu, jakości i jasnych zasad”.
Albo: „To nie przypadek, że najlepiej działam w sytuacjach kryzysowych – ja naprawdę mam talent do naprawiania tego, co się sypie”.
Ale znowu: sam test nie wystarczy.
Jeśli myślisz o większej zmianie, warto połączyć interpretację talentów z audytem doświadczenia, analizą rynku i planem przejścia. Przy większych decyzjach właśnie po to jest Program Zmiany Zawodowej – żeby nie kończyć na refleksji, tylko przełożyć ją na scenariusze i konkretne działania.
Kiedy lepiej nie zaczynać od testu?
Są sytuacje, w których test Gallupa może nie być pierwszym krokiem.
Jeśli jesteś w bardzo silnym wypaleniu, od miesięcy nie śpisz, masz objawy depresyjne, jesteś w lęku albo w takim przeciążeniu, że ledwo funkcjonujesz, to najpierw trzeba zadbać o zdrowie i stabilizację.
Test może być wtedy ciekawy, ale może też stać się kolejnym materiałem do analizowania, kiedy Ty tak naprawdę potrzebujesz odpoczynku, wsparcia psychologicznego albo rozmowy ze specjalistą.
Nie każda trudność zawodowa jest do rozwiązania testem.
I mówię to jako osoba, która testy bardzo ceni.
Są momenty, kiedy najpierw trzeba zatrzymać się, odzyskać siły, zobaczyć, czy problemem jest kariera, wypalenie, depresja, lęk, środowisko pracy czy coś głębszego.
Dopiero potem układać zmianę zawodową.
Jak wygląda dobra interpretacja Gallupa?
Dobra interpretacja Gallupa nie polega na przeczytaniu opisów talentów.
Opisy możesz przeczytać sam.
Dobra interpretacja polega na tym, że bierzemy Twoje wyniki i przykładamy je do Twojej konkretnej sytuacji.
Do pracy, którą masz teraz.
Do pracy, którą chcesz zmienić.
Do środowisk, w których się męczysz.
Do momentów, w których masz energię.
Do Twoich sukcesów.
Do Twoich porażek.
Do decyzji, które odkładasz.
Do tego, jak komunikujesz swoją wartość na rynku.
Dlatego w coachingu kariery wynik testu może być jednym z ważnych elementów procesu. Ale nadal tylko jednym.
Bo celem nie jest to, żebyś powiedział: „mam talent X”.
Celem jest to, żebyś wiedział, jak używać swoich talentów w decyzjach zawodowych, rozmowach rekrutacyjnych, wyborze środowiska pracy, budowaniu CV, prowadzeniu firmy albo planowaniu zmiany.
Co zrobić po wykonaniu testu Gallupa?
Nie zatrzymuj się na zachwycie.
To jest częsta pułapka.
Ktoś robi test, czyta raport i mówi: „Wow, wszystko się zgadza”. Potem opowiada znajomym, że ma takie i takie talenty. A potem… nic.
Życie zawodowe się nie zmienia.
Dlatego po wykonaniu testu zadaj sobie kilka pytań:
Które talenty są dziś moją największą przewagą?
Które talenty są przeciążone?
Które działają przeciwko mnie?
Jakie środowisko pracy wzmacnia moje mocne strony?
Jakiego środowiska powinienem unikać?
Jak mogę opisać swoje talenty językiem rynku?
Jakie konkretne działania wynikają z tej wiedzy?
I najważniejsze:
Jaki jest mój kolejny mały eksperyment?
Nie „najlepsza decyzja na całe życie”.
Eksperyment.
Bo przy zmianie kariery nie zawsze potrzebujesz od razu wielkiej odpowiedzi. Czasami potrzebujesz małego testu, który pokaże, czy dany kierunek ma sens.
Gallup pomaga, jeśli prowadzi do działania
Test Gallupa przy zmianie kariery może być bardzo pomocny.
Może pomóc nazwać mocne strony. Odzyskać wiarę w swoje zasoby. Zrozumieć, dlaczego jedne środowiska pracy Ci służą, a inne Cię męczą. Pokazać, co jest dla Ciebie naturalne. Ułatwić rozmowę o kompetencjach, CV, LinkedInie i kierunku zawodowym.
Ale może też wprowadzać w błąd, jeśli potraktujesz go jak wyrocznię, etykietę albo sposób na uniknięcie decyzji.
Bo test nie zmieni kariery za Ciebie.
On może zapalić światło.
Ale to Ty musisz zrobić krok.
Czasem bardzo mały. Jedną rozmowę. Jedną aplikację. Jedną analizę rynku. Jedno spotkanie. Jedną decyzję, że przestajesz kręcić się w głowie i zaczynasz działać.
Nie musisz mieć stuprocentowej pewności.
Nie musisz znać odpowiedzi na kolejne 20 lat.
Potrzebujesz lepiej rozumieć siebie i zrobić następny rozsądny krok.
I do tego Gallup może być naprawdę świetnym narzędziem.



Administratorem Twoich danych osobowych jest Coaching i rekrutacja Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska z siedzibą przy ul. Mehoffera 23/16, Warszawa 03-131. Podanie danych osobowych jest dobrowolne i możliwe do wycofania. Więcej informacji na temat procesu przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci praw uzyskasz w Polityce prywatności.