Czasem muszę powiedzieć rzeczy, o których nikt wcześniej nie odważył się wspomnieć
Podczas mojej pracy z klientami słyszę bardzo różne historie i cele.
Jedni przychodzą, żeby przećwiczyć rozmowę rekrutacyjną.
Inni chcą się przebranżowić.
Jeszcze inni pytają, dlaczego nie awansują albo dlaczego ich personal branding nie działa tak, jakby chcieli.
I w każdym z tych przypadków – prędzej czy później – pojawia się moment, w którym muszę powiedzieć coś bardzo wprost. Coś, czego nikt wcześniej nie powiedział.
Nie dlatego, że ludzie wokół nie zauważyli. Tylko dlatego, że nikt nie chciał być tym, kto to powie.
Czasem chodzi o sposób mówienia
Na przykład: ktoś mówi świetne rzeczy, ale mówi tak, że połowy nie da się zrozumieć. Ucina końcówki, sepleni, mówi bardzo cicho albo w dziwny sposób akcentuje. I wtedy mówię wprost:
„Słuchaj, merytorycznie jesteś świetny, ale zanim pójdziesz dalej, warto popracować nad dykcją.”
Nie po to, żeby krytykować. Po to, żeby nie stracił szansy przez coś, co można łatwo poprawić.
Czasem chodzi o wygląd
Bywa, że mówię:
„Merytorycznie jesteś naprawdę OK, ale to, jak wyglądasz, kompletnie nie pasuje do stanowiska, na które aplikujesz.”
To nie ma nic wspólnego z modą czy estetyką – chodzi o spójność wizerunku z rolą, o jaką się ubiegasz.
Czasem wspominam o makijażu, czasem o fryzurze, czasem o ubiorze.
I zawsze mówię to z ogromnym szacunkiem, ale też z przekonaniem, że lepiej usłyszeć to teraz, niż po dziesiątej odrzuconej rozmowie.
Czasem chodzi o zachowanie
Bywa, że klient robi świetne wrażenie na papierze, ale w rozmowie totalnie traci kontakt z drugą stroną.
Nie ma empatii, nie słucha, mówi „do” – zamiast „z”.
Czasem ludzie odbierają go dokładnie odwrotnie, niż on sam się postrzega.
I tu też wkraczam ja – z lustrem.
Delikatnym, ale bardzo szczerym.
Bo o to właśnie chodzi w dobrej współpracy
Nie jestem po to, żeby głaskać po ramieniu.
Jestem po to, żeby pomóc zobaczyć to, czego samemu się nie dostrzega.
Nawet jeśli to coś bardzo delikatnego, czasem intymnego.
Wszystko, co mówię, wynika z dobrej intencji i chęci pomocy.
Nie z oceny, tylko z troski.
I może właśnie dlatego po każdej takiej rozmowie słyszę:
„Dziękuję. Nikt nigdy mi tego nie powiedział, a to zmienia wszystko.”
Bo właśnie te drobiazgi – sposób mówienia, gest, ton głosu, ubiór, spojrzenie –
często decydują o tym, czy ktoś nas zapamięta jako profesjonalistę, czy tylko jako kolejnego kandydata.
A moją rolą jest pomóc ci, żeby zapamiętano cię dokładnie tak, jak chcesz.
Zapisz się do newslettera już dziś i odbierz PREZENT🎁 . Otrzymasz narzędzie, które pomoże Ci zbudować karierę o jakiej marzysz!
➡️ LINK
https://coachingirekrutacja.pl/newsletter/
O autorze
Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska – coach kariery, trener i autorka książki „Sposób na karierę” oraz „Własna firma po 40-tce”. Od 20 lat wspiera ludzi w rozwoju zawodowym, zmianie ścieżki kariery i budowaniu biznesu w oparciu o talenty Gallupa.



Administratorem Twoich danych osobowych jest Coaching i rekrutacja Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska z siedzibą przy ul. Mehoffera 23/16, Warszawa 03-131. Podanie danych osobowych jest dobrowolne i możliwe do wycofania. Więcej informacji na temat procesu przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci praw uzyskasz w Polityce prywatności.