Czy warto pójść na studia po 35 roku życia, aby zmienić zawód? Część I.

Coaching, Nauka i samokształcenie
Poprzedni wpis
Talenty – supermoc czy hamulec?
Następny wpis
Część II – Kiedy studia to nie wszystko: inne (czasem szybsze) ścieżki do nowego zawodu

Decyzja o powrocie na studia po 35. czy 40. roku życia może wydawać się niełatwa. Wiele osób zastanawia się, czy w tym wieku warto jeszcze zaczynać edukację od nowa, aby zdobyć zupełnie nowy zawód. Z jednej strony pojawia się motywacja – coś chcę zmienić, może się przebranżowić, może wreszcie zrobić ten krok, który od lat chodzi mi po głowie. Z drugiej strony – wątpliwości, czy to nie za późno, czy dam radę, czy studia jeszcze coś mi dadzą – no i czy nie będę najmłodszy w grupie?

Chcę Cię zapewnić już na wstępie: na naukę i zmianę kariery nigdy nie jest za późno. Ale – i to bardzo ważne – żeby to miało sens, trzeba to dobrze zaplanować. Bo widzisz, jako coach kariery pracuję z ogromną liczbą osób po trzydziestce i czterdziestce, które przychodzą na pierwszą konsultację z mniej więcej tym samym schematem: „Wiesz co Agnieszka, chcę coś zmienić w swoim życiu, może awansować, może się przebranżowić, tylko jeszcze nie mam na siebie pomysłu… Ale widziałem takie fajne studia podyplomowe na SGH-u, Koźmińskim albo uniwersytecie, myślę, że może bym tam poszedł, bo wyglądają super”.

I wiesz co? To jest bardzo częsty błąd – odwracanie kolejności. Ludzie najpierw wybierają kierunek studiów, który wygląda atrakcyjnie, często kosztuje sporo pieniędzy, a dopiero potem zaczynają się zastanawiać, czy to w ogóle ma sens w ich sytuacji zawodowej. Czy te studia faktycznie przybliżą ich do zmiany, której pragną? Czy są zgodne z tym, kim są, co potrafią, co chcą robić dalej?

Dlatego w tym artykule postaram się odpowiedzieć nie tylko na pytanie: czy warto iść na studia po 35. roku życia, ale też jak to zrobić mądrze – krok po kroku, z głową, bez przepalania czasu, energii i pieniędzy. Bo samo „iść na studia” to nie jest plan – to narzędzie. A my zaczniemy od początku: od Ciebie, Twoich potrzeb, motywacji, zasobów i realnych możliwości zawodowych. Dopiero potem dobierzemy studia – jeśli okaże się, że są potrzebne.

Dlaczego ludzie po 35 roku życia decydują się na zmianę zawodu?

Różne powody skłaniają osoby w wieku 35 czy 40 lat do zmiany ścieżki zawodowej. Część osób osiągnęła w dotychczasowym zawodzie wszystko, co mogła – dalszy rozwój wydaje się niemożliwy, pojawia się stagnacja. Inni odczuwają wypalenie zawodowe i utratę satysfakcji z codziennej pracy. Jeszcze inni zmieniają priorytety życiowe: po latach intensywnej pracy ważniejsza staje się równowaga między życiem zawodowym a prywatnym, pasje lub zdrowie. Oto najczęstsze przyczyny, dla których 35- i 40-latkowie decydują się przebranżowić:

  • Brak satysfakcji i wypalenie. Codzienna praca przestała dawać radość, a nawet stała się źródłem stresu. Wypalenie zawodowe dotyka coraz więcej czterdziestolatków i bywa impulsem do poszukiwania nowej drogi.
  • Chęć rozwoju i nowych wyzwań. Po kilkunastu latach w jednej branży pojawia się potrzeba zmiany. Nowy kierunek studiów czy nowy zawód to szansa na rozwój zawodowy i osobisty, zdobycie nowej wiedzy i umiejętności.
  • Lepsze zarobki lub awans. Czasem natrafiamy na „szklany sufit” – bez ukończenia konkretnego kierunku studiów nie da się awansować na wyższe stanowisko ani zwiększyć zarobków. Powrót na uczelnię może otworzyć drogę do awansu lub bardziej opłacalnej pracy.
  • Zmiana sytuacji życiowej. Życie pisze różne scenariusze. Dla części osób impulsem jest utrata dotychczasowej pracy z powodów zewnętrznych (np. likwidacja stanowiska) albo powrót na rynek po przerwie (np. po wychowaniu dzieci). Bywa też tak, że dzieci dorosły, kredyt jest spłacony – pojawia się przestrzeń, by pomyśleć o własnym rozwoju.
  • Realizacja pasji lub młodzieńczych marzeń. Niektórzy w młodości marzyli o konkretnym zawodzie lub kierunku studiów, ale życie potoczyło się inaczej. Po 35. roku życia chcą wreszcie zrealizować te pragnienia – studiować psychologię, grafikę, filologię czy zarządzanie i pracować w wymarzonym zawodzie.
  • Chęć większej niezależności. Zdarza się, że po latach pracy na etacie ludzie pragną założyć własną firmę czy zmienić branżę na taką, która pozwoli im pracować na własny rachunek. Nowe wykształcenie lub kwalifikacje mogą być potrzebne, by z sukcesem prowadzić działalność gospodarczą w innej dziedzinie.
  • Chęć jeszcze czegoś dokonać i udowodnić coś przede wszystkim sobie. W dojrzałym wieku bardziej liczy się wewnętrzna satysfakcja niż opinia innych, dlatego wiele osób podejmuje studia czy zmianę kariery, żeby sprawdzić własne możliwości, domknąć ważny rozdział lub zrealizować cel, który od dawna „siedział w głowie”. To piękne, bo motywacja wypływa z wnętrza, a nie z zewnętrznych oczekiwań.

Każda z tych sytuacji jest ważna i zrozumiała. Coraz więcej osób po 30-tce i 40-tce decyduje się na odważny krok zmiany zawodu, bo zdają sobie sprawę, że przed nimi jeszcze wiele lat aktywności zawodowej – nawet 20 czy 30 lat do emerytury. Skoro więc większość życia zawodowego wciąż przed Tobą, dlaczego nie przeżyć go robiąc to, co daje satysfakcję?

Wiek 40+ – przeszkoda czy przewaga w edukacji?

Wiele osób zastanawia się, czy wiek ok. 40 lat to przeszkoda w podjęciu studiów. Pojawiają się myśli: “Będę najstarszy na roku”, “Czy dam radę się uczyć tak jak młodsi studenci?”. To naturalne obawy, ale rzeczywistość często pozytywnie zaskakuje. Dojrzały wiek bywa wręcz przewagą w studiowaniu.

Przede wszystkim, osoby 35- czy 40-letnie mają zwykle bardziej sprecyzowane cele i motywacje niż świeżo upieczeni maturzyści. W tym wieku wiesz już, czego chcesz – wybierasz kierunek studiów świadomie, bo masz konkretny cel zawodowy lub pasję do rozwinięcia. Dzięki temu łatwiej Ci się skupić na nauce i wykorzystać ją maksymalnie. Młodsi studenci często jeszcze nie są pewni swojej drogi, próbują różnych kierunków; Ty masz tę przewagę, że Twój plan jest bardziej klarowny.

Doświadczenie życiowe i zawodowe także działa na korzyść dojrzałych studentów. Masz za sobą lata pracy, więc potrafisz lepiej zarządzać czasem, jesteś zdyscyplinowany i zorganizowany – łączenie nauki z pracą czy rodziną wymaga tych umiejętności. Ponadto to, czego nauczyłeś się w praktyce (choćby „miękkie” kompetencje, jak komunikacja, praca w zespole, odporność na stres), przyda Ci się podczas zajęć i projektów na uczelni. Często studenci 40+ wyróżniają się na tle młodszych kolegów, bo podchodzą do studiów bardziej poważnie, są aktywni na zajęciach i wnoszą ciekawe perspektywy.

A co z potencjalnymi przeszkodami? Owszem, nauka w późniejszym wieku bywa wyzwaniem. Możesz mieć mniej wolnego czasu, bo dochodzi praca zawodowa i obowiązki rodzinne. Być może ostatni raz uczyłeś się do egzaminów 15-20 lat temu i trudno Ci wrócić do trybu „student”. Jednak przy odpowiedniej motywacji i organizacji to wszystko jest do przezwyciężenia.

Co więcej, aktywne zdobywanie wiedzy w dojrzałym wieku pomaga utrzymać umysł w świetnej formie. Wiek to tylko liczba; nastawienie, determinacja i wsparcie otoczenia są kluczowe.

Psychologiczne przeszkody w podejmowaniu decyzji o studiach po 40-tce

Decyzji o rozpoczęciu studiów w wieku 35 czy 40+ często towarzyszą psychologiczne bariery. W mojej praktyce coachingowej często słyszę od klientów: „Chciałbym zmienić zawód, ale boję się, że sobie nie poradzę”. Jakie obawy najczęściej nas powstrzymują?

  • „Jestem za stary/a, to nie wypada.” Wiele osób martwi się, co powiedzą inni: rodzina, znajomi, a nawet 20-letni studenci na roku. Pojawia się lęk przed byciem „dziadkiem/babcią na studiach”. Prawda jest taka, że na uczelniach jest coraz więcej dojrzałych studentów i nikogo już to nie dziwi. Nikt nie patrzy krzywo na 40-latka na wykładzie – przeciwnie, młodsi często szanują odwagę i doświadczenie starszych kolegów, a wykładowcy cenią ich zaangażowanie. Potwierdzają to moi klienci, którzy studia dodatkowe rozpoczęli i mówią, że są najstarsi w grupie, ale że jest to fajne i nie czują się żaden sposób dyskryminowane. Mówią także o swego rodzaju “odmładzaniu” dzięki przebywaniu wśród młodych.
  • Obawa przed porażką. Po latach w jednej branży możemy bać się bycia początkującym. Powrót do roli studenta, zaczynanie „od zera” w nowym zawodzie może rodzić niepewność: czy dam radę się nauczyć? co jeśli nie zaliczę egzaminów?. Ten strach przed porażką jest normalny, ale nie może nas paraliżować. Warto pamiętać, że masz prawo do nauki we własnym tempie. Dorośli studenci często potrzebują trochę czasu, by wdrożyć się w rytm nauki, ale potem radzą sobie świetnie. A nawet jeśli zdarzy się jakaś poprawka – świat się nie zawali. Uczymy się także na błędach.
  • Niska pewność siebie. Część osób po 40-tce zmaga się z przekonaniem „nie jestem już tak bystry jak kiedyś”, „młodsi mnie wyprzedzą”. To mit! Inteligencja i zdolności nie znikają z wiekiem. Może trzeba odświeżyć pewne nawyki uczenia się, ale to kwestia praktyki. Warto docenić swoje atuty: dojrzałość, odpowiedzialność, motywację. Jeśli trudno Ci uwierzyć w siebie, rozważ pracę z coachem lub psychologiem – pomoże przełamać blokady i wzmocnić wiarę we własne możliwości.
  • Strach przed zmianą i opinią otoczenia. Każda duża zmiana w życiu budzi lęk przed nieznanym. Możemy obawiać się, jak zareagują bliscy: „Czy moja rodzina mnie poprze? Czy nie pomyślą, że oszalałem, rzucając ustabilizowaną pracę?”. Te wątpliwości są zrozumiałe. Dlatego tak ważne jest szczere porozmawianie z rodziną o swoich planach (więcej o tym w dalszej części artykułu). Pamiętaj, że to Twoje życie i Twój rozwój – najbliżsi z czasem zobaczą, że ta decyzja wychodzi Ci na dobre, zwłaszcza gdy zobaczą Cię szczęśliwszym w nowej roli.

W pokonaniu tych psychologicznych przeszkód pomaga zmiana nastawienia. Zamiast myśleć „jestem za stary”, skup się na tym, ile możesz zyskać. Zamiast obawiać się porażki, potraktuj nową edukację jako przygodę i wyzwanie, które Cię rozwinie. Masz prawo zmienić zdanie o swojej karierze w każdym wieku – to oznaka odwagi i troski o własny rozwój, a nie powód do wstydu.

Jak skutecznie przebranżowić się po 40 roku życia?

Skoro wiemy już, że zmiana zawodu po 35 czy 40 jest możliwa i sensowna, zastanówmy się jak zrobić to skutecznie. Sama decyzja o pójściu na studia to początek drogi. Co dalej, by faktycznie zmienić zawodowy kierunek i odnieść sukces?

  1. Sprecyzuj cel i plan działania. Najpierw zastanów się, jaki konkretnie zawód lub branżę chcesz zdobyć. Czy potrzebne będzie pełne studia licencjackie lub magisterskie, czy może wystarczy studia podyplomowe lub kurs? Określ ścieżkę: np. „zdobędę tytuł magistra z zarządzania w trybie zaocznym w ciągu 3 lat, w tym czasie zbuduję sieć kontaktów w nowej branży i zdobędę pierwsze doświadczenia”.
  2. Wykorzystaj dotychczasowe doświadczenie. Nawet jeśli zmieniasz branżę o 180 stopni, Twoje wcześniejsze 15-20 lat pracy to nie jest balast, ale baza cennych kompetencji. Zastanów się, jakie umiejętności przeniosą się na nowy grunt. Np. jeśli pracowałaś w sprzedaży i chcesz zostać psychologiem, to umiejętność komunikacji i empatii będzie ogromnym atutem. Przy przebranżowieniu kluczem jest transfer wiedzy i umiejętności – to pozwoli Ci szybciej odnaleźć się w nowej roli.
  3. Ucz się i zdobywaj kwalifikacje etapami. Możesz zacząć od mniejszych kroków, zanim ukończysz pełne studia. Np. zrób certyfikowany kurs lub szkolenie, zdobądź uprawnienia (choćby podstawowe) w nowej dziedzinie. Jeśli myślisz o IT – może najpierw kurs programowania? Jeśli o księgowości – kurs podstaw rachunkowości. Takie małe zwycięstwa dodadzą Ci pewności siebie i wzbogacą CV już na początku drogi.
  4. Zdobywaj doświadczenie w nowej branży. Sama teoria ze studiów to nie wszystko. Warto równolegle zdobywać praktykę. Możesz zacząć od małych zleceń, wolontariatu lub stażu w wymarzonej dziedzinie. Mam klienta, który w wieku 42 lat postanowił zostać nauczycielem WF-u – jeszcze w trakcie studiów zaczął prowadzić raz w tygodniu zajęcia sportowe dla dzieci z sąsiedztwa, żeby zdobyć praktykę. Ktoś inny, przebranżawiając się na marketing, pomagał znajomym przy promocji ich małego biznesu. Doświadczenie (nawet na zasadzie wolontariatu czy projektów non-profit) uwiarygadnia Twoją zmianę kierunku i ułatwi wejście na rynek pracy po studiach.
  5. Networking i kontakty. W wieku 35+ masz już zapewne rozbudowaną sieć kontaktów zawodowych. Wykorzystaj ją! Daj znać znajomym z różnych branż, że się przekwalifikowujesz – być może ktoś będzie mógł Cię polecić lub doradzić, jak wejść do nowej branży. Nie bój się też nawiązywać nowych znajomości: konferencje branżowe, grupy na Facebooku, LinkedIn – tam możesz spotkać ludzi, którzy już przeszli podobną drogę lub pracują w zawodzie, do którego aspirujesz. Ich wskazówki i wsparcie mogą być bezcenne.
  6. Cierpliwość i pozytywne nastawienie. Przebranżowienie to proces, który może potrwać kilka lat. Będą momenty zwątpienia czy zmęczenia – to normalne. Ważne, by się nie poddawać przy pierwszych trudnościach. Ustal sobie małe kamienie milowe (zaliczenie pierwszej sesji, zdobycie certyfikatu, pierwsza rozmowa o pracę w nowej roli) i świętuj ich osiągnięcie. To doda Ci motywacji na dalszą drogę.

Pamiętaj: wielu moich klientów po 40-tce z sukcesem zmieniło zawód, choć na początku mieli mnóstwo obaw. Kluczem okazało się połączenie nauki (studiowania) z praktycznym działaniem i wykorzystywaniem swoich mocnych stron. Z takim podejściem masz ogromne szanse powodzenia.

Na co zwrócić uwagę wybierając studia po 40-tce?

Wybór kierunku studiów i formy nauki to bardzo ważny etap. Mając 35 czy 40 lat, podchodzimy do edukacji bardziej świadomie niż w wieku 19 lat. Na co zwrócić uwagę, wybierając studia, żeby inwestycja czasu i energii się opłaciła?

  • Tryb studiów: dzienne, zaoczne, online. Zastanów się, jak pogodzisz naukę z pracą zawodową i życiem prywatnym. Studia dzienne (stacjonarne) są intensywne, ale jeśli możesz sobie pozwolić na niepracowanie przez jakiś czas (lub masz elastyczną pracę), to świetna opcja pełnego zanurzenia się w edukacji. Większość osób 30+ wybiera jednak studia zaoczne (niestacjonarne) – zajęcia w weekendy pozwalają łączyć naukę z pracą zawodową. Coraz więcej kierunków jest też dostępnych w trybie online lub hybrydowym, co bywa wybawieniem dla osób z dalszych miejscowości lub z dużymi obowiązkami domowymi. Przykładowo, jeśli jesteś mamą małych dzieci albo dużo podróżujesz służbowo, studia online mogą dać Ci potrzebną elastyczność.
  • Kierunek studiów a rynek pracy. Przed podjęciem decyzji zbadaj, jakie są perspektywy zatrudnienia w zawodzie, który chcesz zdobyć. W wieku 40 lat raczej nie studiujemy „dla samorealizacji” wyłącznie – zwykle zależy nam, by nowy kierunek przełożył się na realne możliwości pracy lub awansu. Sprawdź prognozy rynku pracy, popyt na specjalistów danej dziedziny, poczytaj ogłoszenia rekrutacyjne: czy wymagają formalnego wykształcenia kierunkowego, jakie umiejętności są cenione. Nie chodzi o to, by rezygnować z pasji – po prostu warto znać realia, żeby potem odpowiednio zaplanować zdobywanie dodatkowych kwalifikacji lub doświadczenia.
  • Renoma uczelni i jakość programu. Mając ograniczony czas, chcesz wybrać studia, które faktycznie dostarczą Ci wiedzy i dyplomu cenionego przez pracodawców. Poczytaj opinie o uczelniach (czy to uniwersytet państwowy, czy prywatna uczelnia). Czasem uczelnia prywatna może oferować bardziej dogodny tryb zajęć albo praktyczne podejście do nauki, z kolei publiczny uniwersytet może mieć większą renomę. Przeanalizuj program studiów: czy przedmioty pokrywają to, czego chcesz się nauczyć? Czy są zajęcia praktyczne, projekty, staże? Jeśli chcesz np. wejść do IT, sprawdź czy kierunek ma w programie aktualne technologie i czy wykładają praktycy. Wybierz mądrze, bo szkoda czasu na byle jakie studiowanie.
  • Koszty i logistyka. Studia to inwestycja także finansowa. Publiczne uczelnie dzienne są bezpłatne (o ile to Twój pierwszy kierunek), ale za zaoczne i prywatne trzeba płacić czesne. Policz, na co Cię stać, a jeśli studia są drogie – poszukaj opcji dofinansowania (o tym więcej w sekcji o finansach). Weź też pod uwagę dojazdy na uczelnię, zjazdy weekendowe – czy jesteś w stanie regularnie uczestniczyć w zajęciach? Czasem lepiej wybrać kierunek trochę mniej „modny”, ale bliżej domu lub online, niż zmuszać się co tydzień do dalekich dojazdów, co szybko wypali zapał.

Podsumowując, wybierając studia po 40-tce kieruj się zarówno sercem, jak i rozumem. Kierunek powinien Cię autentycznie interesować i pasować do Twoich mocnych stron (wtedy nauka będzie przyjemnością), ale też dać realną szansę na nowe możliwości na rynku pracy. Dobrze przemyślany wybór zaowocuje tym, że za parę lat będziesz mieć w ręku dyplom uczelni i konkretny zawód, który otworzy przed Tobą kolejne drzwi.

Studia podyplomowe po 40 – czy to się opłaca?

Wiele osób, które myślą o dokształcaniu się po 35-40 roku życia, rozważa studia podyplomowe. Czym różnią się one od klasycznych studiów magisterskich czy licencjackich? Czy w dojrzałym wieku to lepsza opcja?

Studia podyplomowe trwają zazwyczaj rok lub dwa, są przeznaczone dla osób, które mają już co najmniej licencjat (czyli wcześniejsze wyższe wykształcenie) i chcą zdobyć specjalistyczną wiedzę w danej dziedzinie. Zaletą podyplomówki jest to, że dają konkretne kwalifikacje w krótkim czasie. Programy są zwykle nastawione na praktykę i aktualne wymagania rynku. Dla kogo może to być dobre rozwiązanie?

  • Jeśli masz już dyplom (np. skończyłaś kiedyś zarządzanie, ale teraz marzy Ci się praca w HR albo w UX design), to zamiast iść na drugie pełne studia, możesz wybrać podyplomówkę, która ukierunkuje Cię na nową specjalizację. Np. studia podyplomowe z psychologii biznesu, z programowania, z podatków – opcji jest mnóstwo.
  • Jeśli zależy Ci na konkretnych umiejętnościach i szybkim efekcie, podyplomówka może być lepsza niż kolejne 5 lat studiowania. W rok intensywnej nauki zdobędziesz certyfikat czy dyplom potwierdzający nowe kompetencje, co od razu możesz wykazać w CV.
  • Koszt podyplomówki bywa niższy niż pełnych studiów magisterskich (bo trwa krócej). Można też czasem uzyskać dofinansowanie od pracodawcy, jeśli nowe kompetencje przydadzą się w firmie (wiele firm chętnie wysyła pracowników na podyplomówki).
  • Programy podyplomowe często prowadzone są w trybie zaocznym (soboty/niedziele co dwa tygodnie) lub online – co ułatwia pogodzenie z pracą.

Oczywiście, studia podyplomowe mają sens tylko wtedy, gdy spełniają Twoje potrzeby zawodowe. Jeśli zmieniasz branżę o 180 stopni i wcześniej nie miałeś w ogóle studiów w danym obszarze, może się okazać, że pracodawcy i tak będą wymagać przynajmniej tytułu licencjata z tej dziedziny. Na przykład: masz licencjat z turystyki, a chcesz zostać psychologiem – sama podyplomówka z psychologii Ci nie da uprawnień do zawodu psychologa. W takim przypadku potrzebne byłyby jednak pełne studia magisterskie z psychologii. Natomiast jeśli masz już podstawy z jakiejś dziedziny lub Twój dotychczasowy dorobek zawodowy jest pokrewny nowej branży, podyplomówka może świetnie uzupełnić i sformalizować Twoje kompetencje.

Podsumowując: czy podyplomówka po 40 się opłaca? Tak, jeśli odpowiada na Twoje potrzeby i cel zawodowy. To doskonały sposób na poszerzenie kwalifikacji, zdobycie nowej specjalizacji czy unowocześnienie swojej wiedzy. Dla wielu osób to również wygodniejsze niż kolejne studia od podstaw. W mojej pracy coachingowej często sugeruję klientom taką drogę, gdy widzę, że mają już solidne podstawy, a potrzebują tylko „kropki nad i” w postaci konkretnego certyfikatu czy tytułu. Wszystko jednak zależy od branży – warto rozeznać, jak patrzy na to rynek pracy.

 

O autorze
Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska – coach kariery, trener i autorka książki „Sposób na karierę” oraz „Własna firma po 40-tce”. Od 20 lat wspiera ludzi w rozwoju zawodowym, zmianie ścieżki kariery i budowaniu biznesu w oparciu o talenty Gallupa.

🔗 Profil LinkedIn
📚 Zobacz książki i programy w sklepie

Dodaj komentarz

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole

Administratorem Twoich danych osobowych jest Coaching i rekrutacja Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska z siedzibą przy ul. Mehoffera 23/16, Warszawa 03-131. Podanie danych osobowych jest dobrowolne i możliwe do wycofania. Więcej informacji na temat procesu przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci praw uzyskasz w Polityce prywatności.