Zwolnienie po 15 lub 20 latach pracy – jak odzyskać kierunek i nie działać w panice?

Doradztwo rekrutacyjne, Nauka i samokształcenie
Poprzedni wpis
Plan B kariery – jak przygotować się do zmiany pracy, zanim będzie za późno

Zwolnienie po 15 lub 20 latach pracy – jak odzyskać kierunek i nie działać w panice?

Zwolnienie po latach pracy to nie jest „zwykła zmiana”

Zwolnienie po 15 lub 20 latach pracy potrafi uderzyć bardzo mocno.

I nie chodzi tylko o pieniądze. Chociaż oczywiście pieniądze są ważne. Chodzi o coś dużo głębszego.

Przez kilkanaście albo kilkadziesiąt lat miałeś swoje miejsce. Swój rytm. Ludzi. Biurko. Zakład. Firmę. Zakres obowiązków. Czasem nawet przekonanie, że „ja tu już chyba dotrwam do emerytury”.

A potem nagle ktoś mówi: reorganizacja, redukcja, likwidacja stanowiska, zmiany biznesowe, cięcia kosztów.

I koniec.

To, co przez lata było oczywiste, przestaje istnieć.

Bardzo często trafiają do mnie klienci, którzy po takim zwolnieniu mówią: „Agnieszka, ja nie mam CV, nie mam LinkedIna, nie wiem, ile jestem wart na rynku, nigdy się nie rozglądałem, bo myślałem, że zostanę w tej firmie na zawsze”.

I wtedy pojawia się panika.

Ale właśnie wtedy najbardziej trzeba się zatrzymać.

Bo zwolnienie po 15 latach pracy albo zwolnienie po 20 latach pracy to nie jest moment na chaos. To jest moment na plan.

Nie na przypadkowe wysyłanie CV. Nie na rzucanie się na pierwszą lepszą ofertę. Nie na uznanie, że „już po mnie”. Tylko na odzyskanie kierunku krok po kroku.

Najpierw jesteś człowiekiem, potem kandydatem

Wiem, że po zwolnieniu możesz czuć presję, żeby natychmiast działać.

Otworzyć portal z ogłoszeniami. Dopisać coś do starego CV. Wysłać 30 aplikacji. Odpowiedzieć na cokolwiek. Zrobić ruch, byle nie siedzieć bezczynnie.

Tylko że bardzo często to jest pierwszy błąd.

Bo jeśli działasz z poziomu szoku, złości, wstydu albo strachu, możesz podejmować decyzje, które nie są strategiczne. One są tylko reakcją na ból.

Utrata pracy po wielu latach bardzo często przypomina małą żałobę. Pojawia się niedowierzanie, smutek, złość, poczucie niesprawiedliwości, czasem wstyd. Człowiek zaczyna pytać: „Czy to na pewno o mnie?”, „Co ja zrobiłem źle?”, „Czy mogłem temu zapobiec?”.

I chcę powiedzieć jasno: to wszystko jest normalne.

Najpierw jesteś człowiekiem.

Potem kandydatem.

Daj sobie chwilę, żeby przeżyć emocje. Nie udawaj, że nic się nie stało. Ale jednocześnie pilnuj, żeby „potrzebuję kilku dni” nie zamieniło się w „przez trzy miesiące nie robię nic”.

To nie jest to samo.

Zwolnienie nie zawsze jest o Tobie

To jest jedna z najważniejszych rzeczy, które powtarzam klientom po utracie pracy.

Zwolnienie nie zawsze oznacza, że byłeś słaby. Że się nie nadawałeś. Że przestałeś mieć wartość. Że rynek Cię nie chce.

Bardzo często zwolnienie nie ma nic wspólnego z Twoją jakością pracy.

Przez lata jako dyrektor personalny widziałam reorganizacje, zmiany strategii, cięcia budżetowe, likwidacje stanowisk i zwolnienia grupowe. Naprawdę świetni ludzie tracili pracę. Nie dlatego, że byli źli. Nie dlatego, że nagle przestali umieć pracować.

Po prostu zmienił się biznes.

Firma przestała potrzebować danej roli. Zamknęła dział. Przeniosła procesy. Zautomatyzowała część pracy. Połączyła stanowiska. Obcięła koszty. Zmieniła kierunek.

Czy to boli? Oczywiście.

Ale nie buduj swojej tożsamości wokół jednego wydarzenia.

Nie traktuj zwolnienia jak wyroku.

To jest trudny moment. Jeden z trudniejszych w życiu zawodowym. Ale to nie jest definicja Twojej wartości.

Nie zaczynaj od masowego wysyłania CV

To może zabrzmieć kontrowersyjnie, ale po zwolnieniu po 15 lub 20 latach pracy naprawdę nie zaczynałabym od wysyłania CV gdziekolwiek.

Dlaczego?

Bo jeśli przez ostatnie lata byłeś w jednej firmie, jednej strukturze, jednym środowisku, to możesz nie wiedzieć, jak opowiedzieć o sobie rynkowo.

Możesz mieć stare CV. Albo żadnego. Możesz nie mieć LinkedIna. Możesz nie znać aktualnych nazw stanowisk. Możesz nie wiedzieć, ile płaci rynek. Możesz nie mieć pojęcia, które z Twoich kompetencji są dziś najbardziej wartościowe.

I jeśli w takim stanie zaczniesz aplikować na wszystko, to po dwóch tygodniach możesz być jeszcze bardziej sfrustrowany.

Bo nie będzie odpowiedzi.

Bo będą odpowiedzi nie na te role.

Bo rekruterzy nie zrozumieją Twojego doświadczenia.

Bo CV będzie opowiadało historię stanowisk, ale nie będzie pokazywało wartości.

Dlatego najpierw trzeba uporządkować sytuację.

CV przyjdzie później.

Trzy pytania, które porządkują chaos po zwolnieniu

Po utracie pracy warto odpowiedzieć sobie na trzy pytania.

Pierwsze: co chcę zostawić za sobą?

Czy chcesz zostawić konkretną firmę? Styl zarządzania? Przeciążenie? Zmiany, które przestały Ci odpowiadać? Brak rozwoju? Dojazdy? Pracę zmianową? Politykę organizacyjną? Atmosferę? Brak wpływu?

To ważne, bo jeśli nie nazwiesz, od czego odchodzisz, możesz bardzo szybko wejść w to samo, tylko w innym miejscu.

Drugie pytanie: co chcę zabrać do kolejnej roli?

Bo nawet jeśli firma Cię zwolniła, to nie zabrała Ci doświadczenia.

Zabierasz ze sobą lata pracy, kompetencje, znajomość branży, kontakty, odporność, wiedzę o procesach, umiejętność pracy z ludźmi, sukcesy, konkretne projekty i sytuacje, które dowiozłeś mimo trudności.

Nie wyrzucaj tego do kosza.

Trzecie pytanie: gdzie chcę być za rok?

Nie za całe życie. Nie do emerytury. Za rok.

Czy chcesz wrócić do podobnej roli? Zmienić firmę? Zmienić branżę? Przejść do mniejszej organizacji? Spróbować konsultingu? Otworzyć działalność? Zrobić krok pośredni, który da Ci finansowy oddech i czas na większą zmianę?

Te pytania porządkują panikę.

A po zwolnieniu panika naprawdę potrafi przejąć stery.

Zrób audyt zasobów, zanim uznasz, że „nic nie umiesz”

Bardzo często osoby po 15 lub 20 latach pracy w jednej firmie mówią: „Agnieszka, ja umiem tylko to, co robiłem tam”.

A potem zaczynamy rozmawiać i okazuje się, że ta osoba przez lata zarządzała projektami, koordynowała ludzi, usprawniała procesy, rozwiązywała konflikty, współpracowała z klientami, wdrażała zmiany, szkoliła innych, pilnowała jakości, negocjowała, ogarniała kryzysy i podejmowała decyzje pod presją.

Tylko że dla niej to było „normalne”.

No właśnie.

To, co dla Ciebie było codziennością, dla rynku może być wartością.

Dlatego po zwolnieniu trzeba zrobić audyt zasobów. Spokojnie i konkretnie.

Wypisz:

  • jakie stanowiska pełniłeś,
  • jakie projekty prowadziłeś,
  • jakie problemy rozwiązywałeś,
  • jakie procesy usprawniłeś,
  • z kim współpracowałeś,
  • jakie wyniki osiągałeś,
  • czego nauczyłeś innych,
  • jakie decyzje podejmowałeś,
  • jakie sytuacje kryzysowe ogarnąłeś,
  • co ludzie w pracy cenili w Tobie najbardziej.

To nie jest ćwiczenie dla dobrego samopoczucia.

To jest materiał do CV, LinkedIna, rozmów rekrutacyjnych i dalszej strategii.

Jeśli potrzebujesz poukładać to z kimś z zewnątrz, pomocny może być coaching kariery – szczególnie wtedy, gdy trudno Ci zobaczyć własne doświadczenie z dystansu.

Sprawdź dokumenty i pieniądze

Zanim wejdziesz w rynek pracy, sprawdź bardzo konkretnie, z czym wychodzisz z firmy.

Czy masz świadectwo pracy? Co jest w nim wpisane? Czy dostałeś wszystkie należne pieniądze? Ekwiwalent za niewykorzystany urlop? Odprawę, jeśli Ci przysługuje? Dodatkowe świadczenia, jeśli były negocjowane przez związki zawodowe albo ustalone przez pracodawcę? Kiedy mają przyjść przelewy?

Nie zakładaj, że „kadry wszystko policzą”. Poproś o szczegółowe wyliczenie. Sprawdź. Zapisz. Ułóż to z budżetem domowym.

To jest bardzo ważne, bo brak pensji na koncie po wielu latach regularnych wpływów potrafi uruchomić ogromny stres.

Dlatego nie wydawaj od razu pieniędzy „na pocieszenie”.

Nie rób dużych zakupów tylko dlatego, że chcesz sobie poprawić humor.

Nie jedź na bardzo drogie wakacje, jeśli nie wiesz jeszcze, ile potrwa szukanie pracy.

Najpierw policz, ile masz czasu. Ile miesięcy możesz funkcjonować spokojnie. Jakie koszty możesz ograniczyć. Co możesz odłożyć. Czy możesz zrobić krok pośredni, jeśli wymarzona rola nie pojawi się od razu.

Liczby nie są po to, żeby Cię przestraszyć.

One mają Ci przywrócić poczucie kontroli.

Odzyskaj kierunek, zanim wejdziesz w rekrutacje

Po zwolnieniu bardzo łatwo wpaść w tryb: „wezmę cokolwiek, byle szybko”.

Rozumiem to.

Ale „cokolwiek” często kończy się tym, że po kilku miesiącach jesteś w miejscu, które powtarza stare problemy. Znowu podobny szef. Podobna kultura. Podobne przeciążenie. Podobny brak sensu.

Dlatego zanim wejdziesz mocno w rekrutacje, odpowiedz sobie na kilka pytań.

Czy chcę robić dalej to samo?

Czy chcę zostać w tej samej branży?

Czy chcę podobnej odpowiedzialności?

Czy chcę pracować w dużej firmie, mniejszej organizacji, zakładzie produkcyjnym, korporacji, firmie właścicielskiej?

Czy zależy mi bardziej na stabilności, rozwoju, pieniądzach, wpływie, spokoju czy sensie?

Czy chcę etatu, B2B, konsultingu, pracy projektowej, własnej działalności?

Nie musisz znać od razu jednej idealnej odpowiedzi.

Ale potrzebujesz kierunku.

Właśnie dlatego przy większej zmianie zawodowej warto rozważyć Program Zmiany Zawodowej – nie po to, żeby ktoś zdecydował za Ciebie, tylko żeby przejść przez diagnozę, scenariusze, rynek, dokumenty i działanie w uporządkowany sposób.

Przygotuj CV i LinkedIn pod rynek, nie pod starą firmę

Po wielu latach w jednej organizacji ludzie często opisują siebie językiem tej organizacji.

Nazwy stanowisk, projekty, skróty, procesy, zakresy odpowiedzialności – wszystko jest oczywiste dla osób z firmy, ale kompletnie nieczytelne dla rynku.

A rynek nie ma czasu się domyślać.

Dlatego CV i LinkedIn trzeba przygotować pod przyszłość, a nie tylko pod przeszłość.

Nie chodzi o to, żeby przepisać wszystkie obowiązki z ostatnich 20 lat. Chodzi o to, żeby pokazać, jaką wartość możesz wnieść do kolejnej organizacji.

Jakie problemy rozwiązujesz?

Jakie efekty dowoziłeś?

W czym jesteś mocny?

Do jakich ról pasujesz?

Jakie kompetencje są transferowalne?

Jakiego typu pracodawca powinien się Tobą zainteresować?

CV po 20 latach pracy nie może być tylko kroniką zatrudnienia. Musi być ofertą wartości.

Jeśli masz doświadczenie, ale Twoje CV nie działa, warto sprawdzić, czy nie opisujesz siebie zbyt ogólnie. Pisałam o tym szerzej w artykule o tym, dlaczego Twoje CV nie działa, nawet jeśli masz doświadczenie.

Nie zamykaj się. Potrzebujesz ludzi

Po zwolnieniu bardzo wiele osób robi jedną rzecz: zamyka się.

Wstydzą się. Nie chcą mówić, że stracili pracę. Boją się oceny. Myślą: „Nie ma się czym chwalić”.

I ja to rozumiem.

Ale właśnie wtedy najbardziej potrzebujesz ludzi.

Byłych współpracowników. Znajomych. Osób z LinkedIna. Rekruterów. Headhunterów. Sąsiadów. Dalszych kontaktów. Ludzi z branży. Ludzi spoza branży.

Nie musisz publikować dramatycznego posta: „straciłem pracę, pomóżcie”.

Możesz powiedzieć to inaczej.

„Zakończyłem współpracę po kilkunastu latach i przyglądam się nowym możliwościom zawodowym. Jeśli usłyszysz o roli związanej z zarządzaniem procesami, produkcją albo projektami, będę wdzięczny za sygnał”.

Widzisz różnicę?

To nie jest proszenie o ratunek. To jest informowanie rynku, że jesteś otwarty na rozmowy.

Bardzo dużo procesów rekrutacyjnych zaczyna się od rozmowy.

Nie od ogłoszenia.

Nie od portalu.

Od rozmowy.

Zrób listę kontaktów

To jest proste ćwiczenie, ale bardzo skuteczne.

Weź kartkę albo Excela i wypisz ludzi, których znasz.

Nie tylko najbliższych znajomych. Także byłych współpracowników, klientów, dostawców, osoby z innych działów, znajomych z dawnych szkoleń, ludzi ze studiów, sąsiadów, osoby z LinkedIna, dalsze kontakty.

Bardzo często mamy w sieci osoby, które pracują w innych branżach, innych firmach, innych miastach. I nie wiemy, że mogą nam pomóc, dopóki nie zaczniemy rozmawiać.

Na rynku pracy nic nie ginie w przyrodzie. Gdzieś jest gorzej, ale gdzieś indziej może być lepiej. Jedna branża ogranicza zatrudnienie, inna rośnie. Jedna firma zamyka dział, inna buduje podobny zespół.

Twoim zadaniem jest dowiedzieć się, gdzie są możliwości.

A tego nie zrobisz, jeśli zostaniesz sam w domu z poczuciem wstydu.

Przygotuj się na rozmowy jak na trening

Jeśli przez 15 czy 20 lat nie byłeś na rozmowie rekrutacyjnej, pierwsze rozmowy mogą być trudne.

I to jest normalne.

Możesz mówić za długo. Możesz nie wiedzieć, jak opowiedzieć o sukcesach. Możesz być spięty. Możesz źle odpowiedzieć na pytanie o powód odejścia. Możesz nie umieć mówić o wynagrodzeniu. Możesz wyjść z rozmowy i pomyśleć: „Matko, co ja powiedziałem”.

Spokojnie.

Rozmowy rekrutacyjne są trochę jak siłownia. Po pierwszym treningu możesz mieć zakwasy. Po drugim nadal może boleć. Ale z każdym kolejnym zaczynasz czuć się pewniej.

Ważne, żeby po każdej rozmowie zrobić krótką analizę.

Co poszło dobrze?

Na którym pytaniu się zaciąłeś?

Czego nie umiałeś nazwać?

Czy dobrze opowiedziałeś o swoich osiągnięciach?

Czy pytania rekrutera coś Ci pokazują?

Czego musisz się nauczyć przed kolejną rozmową?

Nie powtarzaj tych samych błędów. Ucz się z procesu.

Małe kroki zamiast paniki

Po zwolnieniu po latach pracy nie potrzebujesz od razu zrobić wszystkiego.

Nie musisz w tydzień napisać idealnego CV, znaleźć nowej pracy, zbudować LinkedIna, odezwać się do stu osób, zmienić branży i jeszcze odkryć sens życia.

No nie.

Zrób małe kroki.

Dziś sprawdź dokumenty i pieniądze.

Jutro wypisz swoje kompetencje.

Pojutrze odśwież jeden kontakt.

Kolejnego dnia sprawdź pięć ofert pracy.

Potem popraw jedną część CV.

Potem napisz do jednego rekrutera.

Potem umów jedną rozmowę.

Jedną.

Małe kroki przywracają sprawczość. A sprawczość po utracie pracy jest bezcenna.

Uważaj na myśli, które Cię osłabiają

Po zwolnieniu bardzo łatwo wpaść w czarne myślenie.

„Jestem za stary”.

„Nikt mnie nie zatrudni”.

„Nic nie umiem”.

„Rynek jest zamknięty”.

„Pracowałem tyle lat w jednej firmie, więc pewnie nikt mnie nie będzie chciał”.

Stop.

To są myśli, nie fakty.

Faktem może być: nie masz aktualnego CV.

Faktem może być: dawno nie byłeś na rozmowie.

Faktem może być: nie znasz obecnych widełek płacowych.

Faktem może być: musisz odświeżyć LinkedIna.

Ale „nikt mnie nie zatrudni” to nie fakt. To lęk.

I z lękiem nie dyskutuje się ogólnikami. Lęk trzeba rozbroić konkretem.

Sprawdź rynek. Porozmawiaj z rekruterami. Zobacz oferty. Zrób audyt. Przygotuj argumenty. Wyślij dobrze dopasowane aplikacje. Odśwież kontakty.

Działanie jest najlepszym lekarstwem na bezradność.

Zwolnienie może być też momentem zatrzymania

Nie napiszę, że zwolnienie jest prezentem od losu, bo byłoby to nieuczciwe.

Zwolnienie boli. Czasami bardzo.

Ale może być też momentem zatrzymania.

Może po raz pierwszy od lat masz przestrzeń, żeby zapytać siebie: czy ja naprawdę chcę wracać do tego samego?

Czy ta praca dawała mi energię?

Czy chcę znowu robić dokładnie to samo?

Czy może od dawna chodziło mi po głowie coś innego?

Mam klientów, którzy po utracie pracy zmieniali branżę, zakładali działalność, wracali do dawnych marzeń, robili przebranżowienie albo wybierali spokojniejszą pracę, bardziej zgodną z tym, kim są dzisiaj.

I często po czasie mówili: „Wtedy wydawało mi się, że to koniec świata. Dzisiaj widzę, że to był początek czegoś nowego”.

Nie zawsze tak będzie. Nie chcę lukrować rzeczywistości.

Ale czasami utrata pracy otwiera pytania, na które wcześniej nie było czasu.

Checklista: co zrobić po zwolnieniu po 15 lub 20 latach pracy?

  1. Daj sobie chwilę na emocje, ale nie znikaj na miesiące.
  2. Nie traktuj zwolnienia jak wyroku na swoją wartość.
  3. Sprawdź dokumenty, świadectwo pracy, odprawę, urlop i wszystkie należne pieniądze.
  4. Policz budżet domowy i ogranicz większe wydatki.
  5. Nie wysyłaj CV masowo i przypadkowo.
  6. Odpowiedz sobie: co zostawiam, co zabieram, gdzie chcę być za rok?
  7. Zrób audyt kompetencji, doświadczeń i osiągnięć.
  8. Przygotuj CV i LinkedIn pod rynek, nie pod starą firmę.
  9. Zrób listę kontaktów i zacznij rozmawiać z ludźmi.
  10. Sprawdzaj rynek, widełki i nazwy stanowisk.
  11. Przygotuj się do rozmów rekrutacyjnych jak do treningu.
  12. Działaj małymi krokami, ale regularnie.
  13. Jeśli potrzebujesz pomocy, skorzystaj ze wsparcia doradcy kariery.

Jeżeli jesteś właśnie w takim momencie, możesz też sprawdzić stronę o pomocy po zwolnieniu z pracy, bo taki kryzys naprawdę warto przejść z planem, a nie samotnie i w panice.

Odzyskaj kierunek, zanim ruszysz w rynek

Zwolnienie po 15 lub 20 latach pracy może zachwiać całym poczuciem bezpieczeństwa.

To normalne.

Ale nie pozwól, żeby panika prowadziła Cię za rękę.

Nie zaczynaj od przypadkowego wysyłania CV. Nie zakładaj, że „już po Tobie”. Nie przekreślaj 20 lat doświadczenia tylko dlatego, że jedna firma zakończyła współpracę.

Zatrzymaj się. Sprawdź dokumenty. Policz finanse. Nazwij emocje. Zrób audyt zasobów. Odpowiedz sobie na trzy pytania. Przygotuj CV i LinkedIn z głową. Odezwij się do ludzi. Sprawdzaj rynek. Ucz się rozmów.

I przede wszystkim: odzyskaj kierunek.

Bo po zwolnieniu nie chodzi o to, żeby jak najszybciej złapać cokolwiek.

Chodzi o to, żeby nie zgubić siebie w panice.

Dodaj komentarz

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole

Administratorem Twoich danych osobowych jest Coaching i rekrutacja Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska z siedzibą przy ul. Mehoffera 23/16, Warszawa 03-131. Podanie danych osobowych jest dobrowolne i możliwe do wycofania. Więcej informacji na temat procesu przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci praw uzyskasz w Polityce prywatności.