Część II – Kiedy studia to nie wszystko: inne (czasem szybsze) ścieżki do nowego zawodu

Coaching, Doradztwo rekrutacyjne
Poprzedni wpis
Czy warto pójść na studia po 35 roku życia, aby zmienić zawód? Część I.
Następny wpis
Dlaczego wybieramy szkolenia grupowe?

Jeśli dotarłeś do tego momentu, to znaczy, że pierwszą – najbardziej emocjonalną – część drogi mamy za sobą. Wiesz już, dlaczego ludzie po trzydziestce i czterdziestce postanawiają przewrócić swoją karierę do góry nogami, znasz największe psychologiczne blokady i widzisz, że wiek potrafi być atutem, a nie przeszkodą. Rozłożyliśmy też na czynniki pierwsze temat studiów: pełnych, podyplomowych, w trybie dziennym, zaocznym czy online, wraz z całym finansowym backstage’em tego przedsięwzięcia.

Przeczytaj część I: Czy warto pójść na studia po 35 roku życia, aby zmienić zawód?

Ale dyplom nie jest jedyną drogą do zawodowej zmiany. Ba, w wielu branżach wcale nie jest najkrótszą ani najskuteczniejszą. Świetnie ilustruje to rozmowa, którą często prowadzę z klientami już po wstępnym audycie kompetencji:

„Agnieszka, jestem gotów rzucić wszystko i iść na pięcioletnie studia, żeby zostać UX-designerem.”
– „Super, a widziałeś, że możesz zrobić intensywny kurs trwający pół roku, a równolegle budować portfolio na realnych projektach?”
„Serio? Myślałem, że bez dyplomu nikt mnie nie zatrudni.”

No właśnie. Świat edukacji poszedł do przodu – mamy kursy, bootcampy, szkoły policealne, certyfikacje i masę hybrydowych rozwiązań online-offline, które potrafią szybciej wprowadzić Cię na rynek pracy niż klasyczne studia. Oczywiście nie każda branża to akceptuje (psychologiem czy radcą prawnym zostaniesz dopiero po tytułach), ale w wielu zawodach liczą się efekty, portfolio i praktyka.

Dlatego w tej części bierzemy na tapet alternatywy dla studiowania. Pokażę Ci:

  • kiedy intensywny kurs lub bootcamp jest lepszym wyborem niż kolejny dyplom,

  • jak wyłapać brakujący „puzzel” kompetencji i uzupełnić go celowanym szkoleniem,

  • dlaczego uprawnienia czy techniczne certyfikaty bywają przepustką do pracy dużo szybciej niż mury uczelni,

  • i wreszcie – jak ułożyć cały ten patchwork edukacyjny w spójny plan, żeby droga do nowego zawodu była krótka, logiczna i… możliwa do udźwignięcia finansowo i czasowo.

Gotowi? To zanurzmy się w świat kursów, szkoleń i praktycznych patentów na szybsze (a czasem także tańsze) przebranżowienie.

Alternatywy dla studiów – kursy i szkolenia zawodowe

Zmiana zawodu nie zawsze wymaga pójścia na kilkuletnie studia. W dzisiejszych czasach istnieje mnóstwo alternatywnych form edukacji, które mogą w krótszym czasie dać potrzebne kwalifikacje. Dla osób 35+ czy 40+ często atrakcyjne są różnego rodzaju kursy zawodowe, szkolenia, bootcampy czy certyfikacje. Kiedy warto rozważyć taką drogę?

  • Branża oparta na umiejętnościach praktycznych. W niektórych zawodach liczą się przede wszystkim konkretne umiejętności i portfolio, a formalne wykształcenie schodzi na dalszy plan. Przykłady: programowanie, grafika komputerowa, marketing internetowy, wiele zawodów rzemieślniczych (np. stolarstwo, krawiectwo). Jeśli celujesz w taką dziedzinę, intensywny kurs (np. bootcamp codingowy trwający 3-6 miesięcy) może przygotować Cię do zawodu szybciej niż studia. Kluczowe będzie potem samodzielne budowanie doświadczenia, ale praktyka > teoria w tych obszarach.
  • Szybkie uzupełnienie konkretnej luki. Czasem masz już sporo kompetencji z danej dziedziny, tylko brakuje Ci jednego puzzla, by zmienić stanowisko. Np. pracujesz od lat przy projektach i chcesz zostać Project Managerem – może warto zrobić kurs PRINCE2 lub Agile? Albo znasz się na finansach firmy i celujesz w awans, więc robisz certyfikat z zarządzania projektami czy zaawansowane szkolenie z Excela. Takie dokształcanie punktowe może skutecznie wesprzeć Twoje przebranżowienie.
  • Kursy zawodowe z uprawnieniami. Są zawody, gdzie potrzebne są państwowe uprawnienia czy certyfikaty (np. kurs prawa jazdy kat. C+E jeśli chcesz być kierowcą ciężarówki, kurs pedagogiczny by uczyć w szkołach policealnych, uprawnienia elektryczne SEP jeśli chcesz pracować jako elektryk). W dojrzałym wieku wiele osób korzysta z oferty urzędów pracy czy dofinansowań unijnych, żeby zrobić takie kursy i zdobyć nowy fach stosunkowo szybko.
  • Studia policealne, szkoły branżowe. Jeśli brak Ci matury lub myślisz o zawodzie technicznym, rozważ szkoły policealne dla dorosłych lub kwalifikacyjne kursy zawodowe. W 1-2 lata można zdobyć tytuł technika (np. informatyka, bhp, masażysty) lub konkretny zawód bez konieczności studiowania na uniwersytecie. Wiele z tych placówek dostosowuje tryb zajęć do osób pracujących.

Czy kurs może zastąpić studia? Częściowo tak, ale musisz zbadać, na ile branża akceptuje samouków czy osoby po kursach. Przykładowo w IT wiele firm zatrudni Cię na podstawie umiejętności i portfolio projektów, nawet jeśli nie masz tytułu inżyniera informatyki. Jednak już np. w prawie czy psychologii kurs nie zastąpi dyplomu magistra – to zawody regulowane, wymagające studiów. Wielu moich klientów wybiera podejście mieszane: robią kilka kursów, by wejść w temat, a potem decydują, czy potrzebują pełnych studiów. Albo odwrotnie – studiują, ale dodatkowo chodzą na kursy, żeby zdobyć praktyczne umiejętności nieobjęte programem studiów.

Alternatywy dla studiów mają tę zaletę, że są bardziej elastyczne, krótsze, często tańsze. Możesz je realizować we własnym tempie. Wadą może być brak „papierka” uznawanego oficjalnie, ale często realne umiejętności znaczą więcej. W wieku 40 lat liczy się pragmatyzm – celem jest zdobycie pracy w nowym zawodzie. Dlatego warto otwarcie patrzeć na różne ścieżki edukacji i wybrać tę, która najszybciej i najskuteczniej doprowadzi Cię do celu.

Jak zaplanować nową ścieżkę zawodową po 40-tce?

Zmiana kariery to spory projekt życiowy, dlatego warto go dobrze zaplanować. Kiedy już wiesz, co chcesz robić i jakie studia/kursy Ci w tym pomogą, zrób krok dalej i opracuj plan działania. Oto kilka kroków, które polecam moim klientom planującym przebranżowienie:

  1. Analiza sytuacji wyjściowej. Zrób bilans tego, gdzie jesteś teraz: jakie masz wykształcenie, jakie umiejętności (twarde i miękkie), doświadczenie, co Cię pasjonuje, jakie są Twoje wartości w pracy (np. czy ważna jest stabilizacja, czy kreatywność, czy misja społeczna?). Pomyśl też, jakie masz zobowiązania (rodzina, kredyty) i możliwości (oszczędności na czas nauki, wsparcie bliskich). Ta samoświadomość to podstawa – pomaga realnie ocenić, ile możesz zainwestować czasu i pieniędzy w zmianę i jakie atuty już masz.
  2. Określenie celu i opcji. Sformułuj możliwie konkretnie swój nowy cel zawodowy. Np. „Chcę w ciągu 3 lat zostać programistką front-end w branży IT” albo „Za 2 lata chcę pracować jako specjalista ds. HR w średniej firmie”. Sprawdź, jakie drogi prowadzą do tego celu – czy wymagane są studia, jakie kursy, może certyfikaty? Czasem cel można osiągnąć różnymi ścieżkami (np. żeby zostać Project Managerem, można zrobić studia z zarządzania projektami albo zdobyć doświadczenie w swojej firmie i certyfikat PMP). Wypisz te opcje.
  3. Plan edukacji i rozwoju. Mając opcje, zdecyduj, co robisz: np. idziesz na studia podyplomowe od października + w międzyczasie uczysz się angielskiego, bo w nowej branży jest potrzebny. Ustal konkrety: terminy (kiedy aplikujesz na uczelnię, ile semestrów potrwa nauka), koszty, tryb (zaoczne, online). Zaplanuj też rozwijanie umiejętności poza formalną nauką: czytasz branżowe książki, słuchasz podcastów, bierzesz udział w meetupach – wszystko, co przybliża Cię do stania się częścią nowej branży.
  4. Stopniowe wdrażanie zmiany. Nie musisz od razu rzucać obecnej pracy (chyba że sytuacja tego wymaga lub masz taką możliwość finansową). Można płynnie przechodzić ze starej ścieżki na nową. Np. zostając przy swoim etacie, zacznij po godzinach realizować drobne zlecenia w nowym fachu lub projekty w ramach wolontariatu – w ten sposób zdobywasz doświadczenie zanim formalnie zmienisz pracę. Kiedy poczujesz, że jesteś gotów i masz już pewne podstawy (np. połowa studiów za Tobą, pierwsze projekty w portfolio), wtedy zacznij aktywnie rozglądać się za pracą w nowej branży.
  5. Monitorowanie postępów i elastyczność. Co kilka miesięcy oceniaj, gdzie jesteś względem planu. Czy wszystko idzie zgodnie z założeniami? Może trzeba coś zmodyfikować – np. przedłużyć okres nauki, dołożyć dodatkowy kurs, albo skorzystać z doradztwa zawodowego, jeśli pojawiły się wątpliwości co do obranej drogi. Życie jest dynamiczne i plan to nie kontrakt zapisany w kamieniu. Traktuj go jak mapę, którą w razie potrzeby można korygować, byle nie stracić z oczu głównego celu.
  6. Świętuj małe sukcesy. To ważne dla motywacji. Zdałeś pierwszą sesję na studiach – świetnie! Ukończyłaś kurs z wyróżnieniem – brawo! Dostałeś pochwałę od pierwszego klienta w nowej dziedzinie – wspaniale. Dziel się radością z bliskimi, nagradzaj się za wysiłek. Dzięki temu utrzymasz entuzjazm i wiarę, że zmiana zawodu to nie tylko stres, ale też satysfakcja z rozwoju.

Wykorzystanie testów Gallupa i analizy SWOT w planowaniu kariery

Przy planowaniu kariery – zwłaszcza w momentach zwrotnych, jak przebranżowienie – warto skorzystać z narzędzi, które pomagają lepiej poznać siebie i świadomie kierować swoim rozwojem. Dwa z moich ulubionych narzędzi coachingowych to testy Gallupa oraz analiza SWOT osobista.

Testy Gallupa (CliftonStrengths) – to popularny test psychologiczny identyfikujący nasze top 5 (lub top 10) talentów. W kontekście kariery jest niezwykle pomocny, bo pokazuje, w czym jesteśmy naturalnie dobrzy. Wykonanie takiego testu przed wyborem nowej drogi zawodowej może dać cenne wskazówki. Przykładowo, jeśli Twoimi talentami są Empatia i Rozwijanie Innych, może to sugerować, że odnajdziesz się w pracy z ludźmi – np. w HR, coachingu, edukacji. Jeśli masz talent Analityk i Osiąganie, prawdopodobnie dobrze poradzisz sobie w zadaniowych, liczbowych projektach, może w IT albo finansach. Znajomość swoich talentów pomaga wybrać kierunek studiów i później specjalizację zawodową, która będzie zgodna z Twoimi mocnymi stronami. Sama często korzystam z testów Gallupa w pracy z klientami – widzę, jak odkrycie własnych talentów dodaje im pewności siebie przy podejmowaniu decyzji o zmianie.

Analiza SWOT osobista – to adaptacja biznesowego narzędzia do planowania kariery. Polega na wypisaniu swoich Mocnych stron (Strengths), Słabych stron (Weaknesses), a także szans i możliwości (Opportunities) oraz zagrożeń (Threats) związanych z planowaną zmianą. Zachęcam, byś przed pójściem na studia i zmianą zawodu zrobił taką analizę dla siebie. Może wyglądać np. tak:

  • Mocne strony: duże doświadczenie w pracy z klientem, świetna organizacja czasu, bogata sieć kontaktów, wytrwałość w dążeniu do celu, wsparcie rodziny.
  • Słabe strony: brak świeżej wiedzy teoretycznej w nowej dziedzinie, słabszy angielski, przyzwyczajenie do innego trybu pracy, ewentualne zobowiązania finansowe ograniczające czas na naukę.
  • Szanse: rozwijająca się branża, w której chcę pracować (duże zapotrzebowanie na rynku), możliwość studiowania online, znajomy obiecał pomóc mi wejść do branży po studiach, wsparcie merytoryczne mentora/coachingu.
  • Zagrożenia: konkurencja młodszych osób z bardziej aktualnym wykształceniem, ryzyko braku czasu przez obowiązki rodzinne, ewentualne problemy zdrowotne utrudniające intensywną naukę.

Taka szczera analiza pozwala przygotować się na wyzwania. Mocne strony możemy podkreślać w CV i na rozmowach – warto np. zaznaczać, że wieloletnia praca dała Ci kompetencje X i Y, które wykorzystasz w nowej roli. Nad słabymi stronami możemy popracować (np. podszlifować angielski zanim skończysz studia). Szanse powinniśmy wykorzystywać – skoro branża jest chłonna, to tym bardziej działajmy! A zagrożenia minimalizować: jeśli wiesz, że masz mniej czasu, wybierz studia w trybie zaocznym lub online; jeśli obawiasz się konkurencji młodszych – pomyśl, co Ciebie wyróżnia (np. unikalne połączenie doświadczeń z dwóch branż).

Zarówno test Gallupa, jak i analiza SWOT dają Ci większą samoświadomość. A to przekłada się na lepsze decyzje i większą pewność w działaniach. W zmianie kariery bardzo ważne jest, by znać swoje atuty i mieć plan, jak poradzić sobie z potencjalnymi trudnościami – te narzędzia Ci w tym pomogą.

Jak rynek pracy postrzega osoby po 40-tce?

Pozostaje pytanie: czy po ukończeniu studiów w wieku 40+ łatwo będzie znaleźć pracę? Czy pracodawcy chcą zatrudniać osoby w średnim wieku na juniorskie stanowiska lub w nowych rolach? To jedna z największych obaw dojrzałych, przebranżowionych studentów.

Z mojego doświadczenia i obserwacji rynku wynika, że sytuacja stopniowo się poprawia. Jeszcze kilkanaście lat temu zatrudnienie 45-latka na stanowisku niższym rangą mogło budzić wątpliwości u pracodawcy. Dziś jednak mamy do czynienia z kilkoma czynnikami, które działają na korzyść osób 40+:

  • Starzenie się społeczeństwa i rynku pracy. Coraz większy odsetek pracowników stanowią osoby 50+, więc normalizuje się widok wielopokoleniowych zespołów. Firmy uczą się zarządzać różnorodnością wiekową i doceniać doświadczenie. Choć trzeba przyznać, że do ideału jeszcze bardzo daleko.
  • Niedobór talentów w niektórych branżach. W inżynierii, edukacji, zawodach takich jak mechanicy, elektrycy czy w opiece zdrowotnej brakuje rąk do pracy. Pracodawcy są więc bardziej otwarci na kandydatów, którzy zdobyli nowe kwalifikacje nawet w późniejszym wieku. Liczy się to, że ktoś ma potrzebne umiejętności – a jeśli ma też życiową dojrzałość, to często dodatkowy plus.
  • Doświadczenie życiowe jako atut. Wielu pracodawców zauważa, że pracownik 40+ bywa lojalniejszy, bardziej sumienny, ma ugruntowaną etykę pracy. Mniej prawdopodobne, że np. zaraz ucieknie do innej firmy czy będzie się spóźniał – bo „młodzieńcze” podejście ma już za sobą. Oczywiście to uogólnienie, młodzi też potrafią być sumienni, ale dojrzałość często oznacza stabilność.
  • Sieć kontaktów i zrozumienie biznesu. Osoba, która przeszła już kawałek drogi zawodowej, często lepiej rozumie realia rynku, klientów, ma kontakty. Jeśli np. 20 lat pracowałeś w logistyce i teraz przekwalifikowałeś się na programistę, to masz unikalny zestaw: znasz branżę logistyczną od środka + umiesz tworzyć dla niej rozwiązania IT. Taka kombinacja może być cenniejsza niż czysta wiedza junior developera zaraz po studiach.

I tutaj warto zatrzymać się na chwilę przy twardych danych, bo liczby mówią głośniej niż jakiekolwiek hasła motywacyjne.

Przyszłość już się zaczęła – Polska jest dziś jednym z najszybciej starzejących się krajów Europy. Mediana wieku wynosi już 43 lata (dla porównania w 2000 roku było to 36 lat), a prognozy GUS są jasne: około 2060 roku przekroczymy barierę 50 lat. To diametralnie zmieni strukturę rynku pracy.

Ubywa młodych rąk do pracy – w 2024 roku odnotowaliśmy zaledwie 252 tys. urodzeń (najmniej od II wojny światowej) przy 409 tys. zgonów. Od 2010 roku ta różnica powiększa się z roku na rok, co dodatkowo przyspiesza proces starzenia się społeczeństwa.

Już teraz osoby 50 + stanowią ponad jedną trzecią wszystkich dorosłych Polaków, a ich udział będzie tylko rósł.

Paradoks? Mamy jeden z najniższych wskaźników zatrudnienia w grupie 55–64 lata w całej UE. Innymi słowy – osób dojrzałych jest coraz więcej, ale wciąż za mało z nich pozostaje aktywnych zawodowo.

Dlatego tak mocno podkreślam kwestię różnorodności wiekowej i potrzebę zmiany myślenia pracodawców – bo bez włączenia kompetencji pokolenia 50 + po prostu zabraknie nam specjalistów. A dla Ciebie oznacza to jedno: jeśli masz odwagę się przebranżowić i rozwijać, rynek będzie Cię potrzebował bardziej niż kiedykolwiek.

Oczywiście, nie można udawać, że nie ma wyzwań. Nadal zdarzają się uprzedzenia wiekowe. Niektórzy menedżerowie mogą obawiać się, że starszy pracownik nie będzie chciał słuchać młodszego szefa, albo że „trudniej go nauczyć nowych rzeczy”. Możesz spotkać się z tym, że na rozmowie ktoś spyta (choć to niezgodne z prawem o równym traktowaniu): „Czy w tym wieku jest Pan/Pani gotów zaczynać od niższego stanowiska?”. Warto wtedy spokojnie podkreślić swoją motywację, energię do działania i to, co wnosisz – np. dojrzałe spojrzenie, umiejętność rozwiązywania konfliktów, doświadczenie w pracy z klientem itp. Pokaż też, że jesteś na bieżąco z nowinkami i otwarty na naukę – możesz wspomnieć o ukończonych studiach, kursach, projektach, by udowodnić, że wiek nie przeszkodził Ci w opanowaniu nowych umiejętności.

Wiele firm docenia dziś różnorodność i wiedzę praktyczną. Znam przypadki, gdzie 50-latek po przebranżowieniu został mentorem dla młodszych kolegów w zespole, dzieląc się swoim bogatym doświadczeniem z poprzedniej kariery. Dobrze jest więc eksponować tę wartość dodaną, jaką daje wiek. Nie myśl o sobie „kandydat gorszy, bo starszy”, tylko „kandydat wyróżniający się dojrzałością”. Jeśli Ty będziesz dostrzegać swoje atuty, to i rynek pracy je dostrzeże.

Jak sfinansować studia po 40 roku życia?

Kwestia finansowania edukacji po 35 czy 40 to praktyczny aspekt, którego nie można pominąć. Studia, zwłaszcza jeśli są płatne lub wymagają rezygnacji z pracy na jakiś czas, to inwestycja. Jak sobie na nią pozwolić będąc dorosłym z różnymi zobowiązaniami?

Oto kilka pomysłów, które warto rozważyć:

  • Bezpłatne studia dzienne na uczelni publicznej. Jeśli jeszcze nigdy nie studiowałeś (albo nie masz tytułu magistra, a chcesz zrobić magistra), możesz uczyć się dziennie na publicznej uczelni bez opłat za naukę. Oczywiście wymaga to przejścia rekrutacji (egzaminu maturalnego lub w przypadku osób 35+ czasem uczelnie mają dodatkowe procedury kwalifikacyjne). Studia dzienne pozwalają zaoszczędzić na czesnym, choć trudniej je pogodzić z pracą. Ale niektóre osoby decydują się np. na zaoczną pracę lub wykorzystanie oszczędności i studiowanie dziennie przez pewien czas.
  • Studia niestacjonarne lub prywatne – rozłóż czesne na raty. Większość uczelni umożliwia płatność za semestr czy rok w ratach, co ułatwia zarządzanie budżetem. Czasem podpisując umowę z uczelnią, można negocjować dogodne raty. Sprawdź też, czy nie przysługują Ci zniżki – niektóre uczelnie oferują rabat dla osób 40+ (jako zachęta do uczenia się przez całe życie).
  • Kredyt studencki lub pożyczka. Istnieje coś takiego jak kredyt studencki – nisko oprocentowany, z gwarancją państwa – ale zwykle jest on dostępny dla młodszych studentów (do 30 lat). Jednak jako osoba dorosła możesz rozważyć zwykły kredyt bankowy lub pożyczkę, jeśli brakuje Ci środków na czesne. Traktuj to jak inwestycję w siebie. Oczywiście zrób to rozważnie – policz, ile będziesz musiał/a oddać i czy spodziewane wyższe zarobki w przyszłości to zrekompensują.
  • Dofinansowanie od pracodawcy. Jeśli przebranżowienie częściowo pokrywa się z potrzebami Twojego obecnego pracodawcy (np. pracujesz w firmie i chcesz się dokształcić, by awansować lub zmienić dział), porozmawiaj z szefem o możliwości dofinansowania studiów lub kursu. Wiele firm ma budżety szkoleniowe i chętnie inwestuje w rozwój pracowników, zwłaszcza lojalnych. Możecie ustalić, że w zamian za opłacenie studiów przepracujesz w firmie określony czas po ich ukończeniu.
  • Urząd Pracy, fundusze UE, stypendia. Osoby bezrobotne zarejestrowane w urzędzie pracy mogą ubiegać się o sfinansowanie szkoleń czy nawet studiów podyplomowych (UP często dofinansowuje podyplomówki, jeśli upatruje w tym szansę na zatrudnienie). Są również programy unijne wspierające kształcenie dorosłych – warto sprawdzić w swoim regionie projekty typu „Aktywizacja 40+”. Czasem uczelnie oferują stypendia naukowe lub socjalne – nie zakładaj z góry, że Tobie nie przysługują, bo wiek nie zawsze wyklucza. Jeśli osiągniesz bardzo dobre wyniki w nauce, możesz dostać stypendium rektora niezależnie od wieku.
  • Oszczędzanie i dodatkowa praca. To najbardziej oczywiste źródło – przed pójściem na studia zrób plan finansowy rodziny. Może uda się odłożyć pewną kwotę zawczasu na czesne. Albo podjąć jakąś pracę dorywczą (np. udzielać korepetycji, brać zdalne zlecenia) by zasilić budżet edukacyjny. Wiem, że to bywa trudne przy wielu obowiązkach, ale czasem nawet drobne kwoty regularnie odkładane umożliwią opłacenie pierwszego semestru, a potem już łatwiej planować dalsze.

Najważniejsze to traktować wydatki na edukację jako inwestycję, nie koszt. Oczywiście, trzeba zachować rozsądek – nie pakować się w ogromne długi bez planu ich spłaty. Jednak z mojego doświadczenia osoby, które zainwestowały w swoje studia po 35 roku życia, najczęściej szybko odrabiają ten wkład w postaci lepszych zarobków lub satysfakcjonującej pracy, którą dzięki studiom zdobywają. Jeśli masz wsparcie rodziny, omów z nią kwestię finansów – może na czas Twojej nauki partner weźmie na siebie nieco więcej kosztów, a Ty po ukończeniu studiów zrekompensujesz to większym wkładem do budżetu domowego.

Rola rodziny i otoczenia w procesie zmiany kariery

W procesie zmiany zawodu i podjęcia nauki w dojrzałym wieku ogromną rolę odgrywa otoczenie – rodzina, przyjaciele, współpracownicy. Ich wsparcie (bądź jego brak) może znacząco wpłynąć na Twoją motywację i komfort studiowania. Jak zaangażować bliskich, by stali się sojusznikami w tej zmianie?

Porozmawiaj szczerze o swoich planach. Na początku podziel się z rodziną swoją decyzją o studiach. Wytłumacz, dlaczego to dla Ciebie ważne – np. że obecna praca Cię unieszczęśliwia, że nowy zawód da Ci szansę na lepsze zarobki albo spełnienie ambicji. Często partner czy dzieci nie od razu rozumieją, po co mama/tata w wieku 40 lat ma nagle zakuwać do egzaminów. Ale gdy zobaczą Twoją determinację i radość, jakie daje Ci nauka nowych rzeczy, prawdopodobnie Cię poprą.

Ustal podział obowiązków. Jeśli masz rodzinę, to realnie wpłynie na nich fakt, że część czasu będziesz musiał/a poświęcić na naukę czy zajęcia. Omówcie to zawczasu: kto przejmie część Twoich dotychczasowych obowiązków domowych? Może mąż zacznie gotować obiady w weekendy, kiedy Ty będziesz na zjazdach? Albo dzieci wezmą na siebie sprzątanie swoich pokoi, by odciążyć zapracowaną mamę-studentkę. Rodzina to drużyna – i teraz potrzebujesz, by wszyscy zagrali do jednej bramki. Proś o pomoc bez poczucia winy – przecież Twoja nauka to inwestycja, z której wszyscy skorzystacie (choćby poprzez Twoje zadowolenie z życia czy lepsze dochody w przyszłości).

Wsparcie emocjonalne. Same praktyczne ustalenia to jedno, ale równie ważne jest emocjonalne wsparcie. Drobne gesty: zapytanie „Jak Ci poszedł egzamin?”, zainteresowanie tym, czego ciekawego się uczysz – to dodaje skrzydeł. Miałam klientkę, której nastoletni syn od czasu do czasu robił dla niej herbatę, kiedy wieczorami siedziała nad książkami, mówiąc: „Mamo, jestem z Ciebie dumny”. To ją niesamowicie motywowało. Staraj się otaczać ludźmi, którzy w Ciebie wierzą. Jeśli masz w otoczeniu osoby, które powątpiewają („Po co ci to w tym wieku”, „Daj spokój, do emerytury dociągnij jakoś”), ogranicz z nimi kontakt w tym krytycznym okresie lub grzecznie ucinaj temat. Negatywne komentarze mogą podciąć skrzydła, a teraz potrzebujesz pozytywnej energii.

Znajdź wspólnotę podobnych sobie. Wsparcie rodziny to jedno, ale dobrze jest też poznać ludzi, którzy są w podobnej sytuacji: innych studentów 40+, osoby przebranżawiające się. Możecie się nawzajem motywować, wymieniać doświadczeniami. Poszukaj grup na Facebooku, forów internetowych czy nawet kolegów na roku, którzy nie mają 20 lat. Tworzenie takiej małej społeczności da Ci poczucie, że nie jesteś sam/sama w tym wyzwaniu. Wzajemne wsparcie może przerodzić się w przyjaźnie na lata – w końcu idziecie ramię w ramię przez podobny proces zmiany.

Podsumowując, rodzina i bliscy mogą być filarem Twojego sukcesu albo źródłem stresu – w dużej mierze od Ciebie zależy, jak ich do tego przygotujesz. Angażuj ich na każdym etapie: od podjęcia decyzji, przez kolejne semestry, aż po świętowanie obrony pracy dyplomowej. Im bardziej poczują, że to wspólna przygoda (choć oczywiście Ty odrabiasz prace domowe, nie oni!), tym chętniej Ci pomogą i będą dumni z Twojego wysiłku.

Czy warto zaczynać nową ścieżkę zawodową w każdym wieku?

Na koniec dochodzimy do kluczowego pytania: czy warto zaczynać od nowa, niezależnie od wieku? Moja odpowiedź brzmi: tak, jeśli czujesz taką potrzebę – zdecydowanie warto! Życie jest zbyt krótkie, by tkwić w miejscu, które nas unieszczęśliwia, i jednocześnie wystarczająco długie, by nawet po czterdziestce czy pięćdziesiątce móc przeżyć kilkanaście satysfakcjonujących lat w nowym zawodzie, pełnych nowych możliwości.

Wyobraź sobie, że masz 40 lat i myślisz o studiach, które potrwają np. 4-5 lat. Skończysz je mając 45. Przed Tobą będzie prawdopodobnie jeszcze około 20 lat pracy zawodowej (a może i więcej, bo granica wieku emerytalnego może się przesunąć – poza tym wielu ludzi w dobrej formie pracuje dłużej z własnej woli). To 20 lat – dwie dekady! Czy warto poświęcić kilka lat na przygotowanie się, by potem spędzić dwie dekady robiąc to, co Cię interesuje i daje Ci poczucie sensu? Zdecydowanie tak. Ta perspektywa pokazuje, że inwestycja w edukację i przebranżowienie może zwrócić się wielokrotnie przez lata satysfakcjonującej kariery.

Nawet jeśli masz 50+ lat – wciąż możesz zmienić swoją ścieżkę. Oczywiście, im wcześniej tym lepiej, ale nigdy nie ma takiego momentu, w którym byłoby „za późno”. Każdy wiek niesie ze sobą inne wyzwania i okoliczności, ale też unikalne atuty. W wieku 30 lat masz może więcej energii fizycznej i mniej przyzwyczajeń, a w wieku 40 masz więcej cierpliwości i mądrości życiowej.

Nowa ścieżka zawodowa w każdym wieku to przede wszystkim inwestycja w siebie. To znak, że się rozwijasz, że nie stoisz w miejscu. To daje ogromną satysfakcję i poczucie, że sterujesz swoim życiem. Nawet jeśli otoczenie początkowo będzie sceptyczne, efekt końcowy – Twój uśmiechnięty, samorealizujący się „ja” – będzie najlepszą odpowiedzią na te wątpliwości.

Na koniec chciałabym Cię pozostawić z myślą: masz jedno życie i prawo do szczęścia w pracy. Jeśli studia po 35 roku życia są drogą do tego, by to szczęście osiągnąć – nie bój się tego kroku. Nieważne, czy masz 35, 40 czy 60 lat – jeżeli czujesz, że nowe wykształcenie i zawód to coś, co da Ci skrzydła, idź za tym. Każdy moment jest dobry, by rozpocząć nowy rozdział kariery. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole

Administratorem Twoich danych osobowych jest Coaching i rekrutacja Agnieszka Miliszkiewicz-Pajdzińska z siedzibą przy ul. Mehoffera 23/16, Warszawa 03-131. Podanie danych osobowych jest dobrowolne i możliwe do wycofania. Więcej informacji na temat procesu przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci praw uzyskasz w Polityce prywatności.