Aktualności, Nauka i samokształcenie

Prześladowca/tyran w miejscu pracy.

Poprzedni wpis
Ciekawy sposób rekrutacji
Następny wpis
Metallica także korzystała z usług coacha!

Wielu z nas miało takiego prześladowcę w młodości, zawsze był ktoś kto pastwił się nad innymi. Przezwiska, ciąganie za warkocze, głośne uwagi na temat wyglądu…przykłady można mnożyć, choć lepiej o nich nie pamiętać.

I oto my 20, 30 lat starsi. I sytuacja się powtarza. Tylko, że w pracy, w życiu dorosłym. Często ten aspekt jest tematem coachingu albo decyzją o zmianie pracy, kiedy nie da się inaczej.

Niechlubnych przykładów można mnożyć. Nękanie wieczornymi telefonami, świadome utrudnianie awansu, wyzwiska, krzyk (!), udzielanie słabej jakości informacji zwrotnej nakierowanej na upodlenie człowieka, wykorzystywanie pozycji stanowiskowej…

Tyranem, nie musi być przełożony, może to być ktoś z zespołu albo klient (!). Niestety nie zawsze to prześladowca opuszcza firmę, zwłaszcza gdy dostarcza wyniki, tolerowane są zachowania jak wyżej. Smutne, ale prawdziwe.

Co można z tym zrobić? Pomóc może (powinien) dział HR, firmowe telefony zaufania, rozmowa z kimś wyżej (gorzej jeśli góra sama się tak zachowuje).

Być może na takie firmy nie ma co tracić czasu i trzeba planować zmianę pracy.

 

Podziel się tym
Menu